niedziela, 30 czerwca 2013

Rozdział 20

Wszystko wreszcie ułożyło się idealnie , Oscar miał trochę wolnego od meczy i postanowił spędzić czas z Moniką , Monika nawet nie zwracała uwagi na Karolinę która nadal u nich pomieszkiwała.

W jednym z pomieszczeń domu Oscara :

-Tak jest idealnie. -powiedziała do telefonu Monika. -Mamusiu nie długo mnie zobaczysz. Kończę pa.
-Z kim rozmawiałaś ? -Spytał Oscar.
-Z mamą Misiaku. - Monika podeszła do Oscara i zaczęła całować go po szyi. , on zaczął pozbywać się jej bluzki , wszystko miało mieć swój finał w sypialni , kiedy do pokoju weszła Karolina.

-Hej wam ! -Krzyknęła na cały głos. -Co robicie?

Monika i Oscar od razu zaprzestali działań . Monika od razu wkurzyła się na dziewczynę.
-Wiesz że istnieją ręce , by nimi pukać ? -powiedziała zdenerwowana Monika.
-Wiem.
-No to czemu tego nie zrobiłaś ?!
-Bo , chciałam wejść bez pukania zrobić wam niespodziankę.
-Niespodziankę ... -prychnęła śmiechem Monika i od razu wyszła z pokoju.
-Co ty odpierdzielasz ? -Zapytał Oscar.
-Nic. Chciałam po prostu wejść.

Oscar bardzo wkurzył się na Karolinę . Postanowił iść do domu  Luiza , by z nim pogadać.
-No hej stary.
-Hej Oscar. Co tam ?
-Boże , u mnie w domu 2 laski. Przejebane mam , ciągle jakieś spięcia i w ogóle.
-Powinieneś jedną wyrzucić , hahha .
-Łatwo ci mówić. Dzisiaj miałem okazję na bzykanko a Karolina weszła i po sprawie.
-No hahhah , niezłe. Ale wiesz co , daj się ponieść rozkoszy.
-Co ty stary wygadujesz ? Jakiej rozkoszy ?
-Karolina najwyraźniej zrobiła to specjalnie , byś nic nie robił z Moniką i wiesz co to oznacza.
-Co ? !
-Ty rżniesz głąba czy nim jesteś ? Ona najwyraźniej liczy na coś więcej niź tylko przyjaźń.
-Jprdl. - Oscar był bardzo zaskoczony całą sytuacją , nie wiedział że Karolina  się w nim kocha. A może to tylko domysły Davida ?

W Madrycie świeciło słońce jak zawszę , Marta znowu powróciła do tego miejsca w którym jak i ona jak i jej przyjaciółki przeżyły dużo złego.

-No hej ! -Powitał ją głos na ulicy.
-Tak ? Marta odwróciła się i zobaczyła Marcelo.
-Nie no dziunia , aleś ty wyrosła.
-Oj dziękuję loczku, przepraszam ze zaniedbałam was. Po prostu nie miałam czasu tu przyjechać i w ogóle . Co tam u was słychać ?  
-Teraz jest bardzo smutno , straciliśmy przyjaciół , bardzo za nimi tęsknimy.
-A myślisz że mi jest łatwo ? Straciłam mojego ukochanego , powinnam iść na cmentarz i wszystkich odwiedzić , nawet Higuaina.
-Dobrze kochana , pójdę z tobą. -Marcelo poszedł razem z Martą na cmentarz , Marcie bardzo zalezało na tym by odwiedzic te ważne dla niej groby.

W Londynie zaczęło bardzo mocno lać i wszyscy razem z Karoliną musieli zostać w domu. Oscar wciąż myślał o tym co powiedział Luiz. Ale chciał bardzo odreagować i pograć w fifę z Juanem który przyszedł.

-No hej smutasku ! -zawołał Mata do Moniki piszącej coś na laptopie.
-Czego ? Nie ma mnie.
-Hej  Juan ! -Zawołał głos dochodzący z góry.
-Karolina ? Co ty tu robisz ?

Dziewczyna zeszła z góry i podeszła do Juana, ucałowała go w policzek , i zaraz znalazła się przed Oscarem.
-Mój wybawiciel. -Ucałowała Oscara w policzek i zaśmiała się.
-Hehehuuu. -Juan się trochę zaskoczył , ale gdy popatrzył na Monikę od razu się uspokoił.
-Chodź , musimy porozmawiać. -Pokazała blondynka  językiem migowym Juanowi.

Parę sekund później znaleźli się w kuchni :

-Widziałeś to ? -Monika wskazała palcem na Karolinę.
-No nieźle.Co ona w ogóle tu robi ? Przecieź jest bogata to może sobie coś kupić lub wynająć.
-No właśnie moze , tylko tego nie robi.
-To moja najlepsza przyjaciółka , ciekawe dlaczego nie przyszła do mnie kiedy zalało się mieszkanie.

W tym samym czasie w salonie : Karolina i Oscar zostali sami , a ta od razu do niego podeszła , i musnęła jego usta , on się nie sprzeciwił . Gdy pocałunek się zakończył wpadł w mały szał.

-Co to było ? -Zapytał.
-Moje podziękowanie , wybawicielu. Jeśli masz ochotę na więcej zapraszam do mojej sypialni.
-No już. -Oscar bardzo się na siebie wkurzył że nie powstrzymał Karoliny , ale może właśnie tego chciał ? Może chciał by ta cała sytuacja się rozwinęła ?


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeeaa <3.
Zapraszam do komentowania :)


 

sobota, 29 czerwca 2013

Rozdział 19

Monika nawet nie rozmawiała z Oscarem , poszła spać do jednego z gościnnych pokoi . Zastanowiło ją tylko jedno , dlaczego Karolina u nich nocuje ?

Następnego dnia rano :

Monika jak zawszę ubrałą szlafrok i zeszła na dół do kuchni . Tam zobaczyła Karolinę gotującą jajecznicę.

-Co ty robisz ? -Zapytała Monika.
-Gotuję dla Oscara jego ulubione danie.
-co ? To ja powinnam to robić.
-Tak ? To dlaczego nie obudziłaś sie wcześniej ?
-Dziewczyny , stop ! -Oscar obudził się i poszedł do kuchni i uciszył dziewczyny. -co wy wyprawiacie ? -Dopytywał.
-Twoja dziewczyna mi przeszkadza. -Zaprotestowała Karolina.
-Ja ? Oscar co ona w ogóle tu robi ? Dlaczego ona u nas nocuje ? -Dopytywała blondynka.
-Ona zostanie u nas trochę bo u niej zalało mieszkanie , a ja jestem jej przyjacielem i postanowiłem jej pomóc. -Oświadczył Oscar.
-Alee .. -Monika chciała coś powiedzieć ale odebrało jej mowę.
-Oscarku siadaj do stolika , zaraz nałożę ci jajecznicę.
-Dobrze. -Odparł i usiadł na krześle .

Monika poszła na górę ubrać się i przemyśleć pewne sprawy. Oscar i Karolina jedli śniadanie , nie zamienili ani jednego słowa.

W Hiszpanii Święta 2 spotkała się ( Marta i Dominika ) były podekscytowane spotkaniem bo dawno się nie widziały. Dominika pojechała do Barcelony do domu który kupiła sobie Marta.

-Co tam u ciebie moja pompko ? -Zaśmiała się Dominika.
-Dobrze, jak ci się układa z Torresem ? Zapytała ruda.
-Nie no spoko. Prawię się nie kłócimy. -Powiedziała Dominika upijając łyk coli.
-Jestem tu bardzo samotna , nie ma ciebie ani Moniki. Prezes dał mi tydzień wolnego , wreszcie mogę odpocząć.
-Wiesz co , jedź ze mną do Madrytu. Teraz zostanę tam na około 2 miesiące bo muszę potrenować Real.
-Jezu Doma , z nieba mi spadłaś. Jak dawno ich nie widziałam , stęskniłam się za nimi . Chciałabym też jechać do Londynu zobaczyć moją Monisię. -kontynuowała Marta.
-Ale w tydzień się nie uwiniesz , do Londynu jest sporo drogi.

W tym samym czasie do drzwi domu Marty ktoś zapukał : Był to Villa trzymający pudełka z obiadem.

-No kochana. Masz ochotę na coś dobrego ? -Zapytał.
-Tak , ale obawiam się że nie starczy dla nas 3. -powiedziała z lekkim uśmieszkiem.
-Och  , podzielimy się jakoś z Dominiką. -powiedział i wszedł do środka.

Po południu w Londynie :

Dzisiaj Monika miała wizytę u ginekologa , miała poznać płeć dziecka. Była w 7 miesiącu .
Do lekarza poszła z Oscarem , mimo tego że byli skłóceni , Monika miała nadzieję że ta wizyta wzmocni ich związek.

U lekarza :
-Dzień dobry państwo  Dos Santos. -powiedział Lekarz.

Monika zaśmiała się , bo jeszcze nie byli małżeństwem i nie mieli tak samo na nazwisko. Ale nikt nie poprawił błędu lekarza.

-proszę się położyć . -kontynuował lekarz.

Monika przez długi czas lezała i miała robione USG. Wreszcie się dowiedzieli : Był to chłopiec.
-Jezu. -Krzyknął Oscar.
-Co się stało ? -Zapytał lekarz.
-Jestem taki szczęśliwy , zawszę marzyłem o chłopcu ! -Kontynuował Oscar.

Godzinę później wyszli od lekarza :

-Przepraszam cię.-powiedział Oscar.
-Za co ?
-Słuchaj , ona jest moją przyjaciółką . Muszę jej pomóc.
-Ok. -powiedziała obojętnie Monika , ale w głębi duszy czuła zazdrość...

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
ŚwietaŚwieta ... Już nie długo <33 .
i jak ? Podoba się rozdział ? :D

piątek, 28 czerwca 2013

Rozdział 18

Dziewczyny zajechały już do Madrytu i były już na lotnisku : Ozil przywitał je :
-No hej kochane , hej Monisiu. -Ozil podskoczył do Moniki , a ta aż skrzywiła się.
-Nie jestem kaleką .- powiedziała krzywiąc się.
-A ja coś mówię ? Po prostu będziesz mamą ! -Powiedział Ozil

5 minut później pojechali na Santiago Bernabeu.

-Jezu ! -Krzyknęła Monika.
-Co ? -zapytała ją Dominika.
-Jak ja dawno nie byłam na tym stadionie ! -Kontynuowała blondynka.
-Ta. -prychnęła Dominika i poszła z Ozilem  w stronę szatni , Monika zaś poszła w stronę ławek.
-To tutaj się pocałowaliśmy .. -Zaczynała mruczeć.

W Monicę od razu odżyły dawne wspomnienia , zaczęła wracać  do wszystkich wspomnień które działy się tu jak i na Malcie . Była pewna że już to wszystko się nie wydarzy ,  zasiadła na ławce i poczuła jak po policzkach spływają jej łzy.

-To już się nie zdarzy ! -Krzyknęła.


Z szatni wyszli wszyscy piłkarze by powitać sie z Moniką.


-O jak miło. -Krzyknęła.
-Jesteśmy z tobą ! -Krzyknął któryś z piłkarzy.


Monika wiedziała że jej przyjaciele są dla niej bardzo ważni , postanowiła spędzać z nimi najwięcej czasu.


Mijały dni i godziny i Oscara znowu nie było w życiu Moniki. Tylko Dominika cieszyła się bo jechała z Nando do Saragossy. 

-Ej ! Co tam ? Smutno ci ? -Pytała zatroskana Dominika.
-Tak. Nie wiesz jak bardzo. Ty jedziesz do Saragossy a ja tu tkwię. 
-Nie smuć się. -Kontynuowała Dominika.

Nagle było słychać pukanie do drzwi , Dominika pobiegła je otworzyć.
-Jesteś bejbe . -Krzyknęła z radości.
-Tak jestem kochanie. -powiedział Nando.
-Dobra , jedziemy ? A zapomniałam kosmetyczki.. - powiedziała Dominika i pobiegła do łazienki.
-Hej. -przywitał się Nando.
-Cześć. -odpowiedziała Monika i zagryzła wargę.
-Co jest ? -spytał Nando.
-Nic ... Po prostu .. Gdzie on jest ? -Zapytała Monika.
-Nigdzie. Ja nie wiem. -Odpowiedział Fernando i spuścił zwrok.
-No tak. Wracam do Londynu.. -Powiedziała blondynka.
-Dlaczego ?
-Co ja mam tu robić Nando ? Sprzedawać buraki cukrowe ?
-Co ? Nie , po prostu ..
-Chodź  idziemy. Pa Monika. - DominikaWzięła za rękę Nando i pożegnała sie.


Monika od razu wzięła torbę i zaczęła się pakować chciała wrócić do Polski , dawno nie widziała rodziny , ale ciągło ją do Londynu.



15 godzin później Monika była już w  Londynie , wróciła do domu i rzuciła się na łóźko.


-Dokładnie 10 dni go nie widziałam. -mruczała.


.......


W Saragossie:

Nando przez całą drogę milczał , ale Dominika postanowiła przerwać to milczenie.
-Co ty odpierdalasz ? -Zapytała.
-Słuchaj , On jest popierdolony. -odpowiedział Nando.
-Dlaczego ? -Zapytała.
-Bo on wyjechał na wakacje ze swoją przyjaciółką Karoliną.
-Zostawił Monikę ? -Zapytała zdziwiona  Dominika.
-Ona tego chciała , i teraz ona chcę z nim tu przyjechać , i nie wie że on ma dziewczynę i dziecko w drodze .
-Łosz kurwa. -powiedziała Dominika.
-Słuchaj on ją bardzo lubi i nie chcę jej zranic , kolegują się od dzieciństwa , są teraz w Brazylii.
-Jezu. Jak Monika ją zobaczy to padnie i wykituje.

W tym samym czasie u Oscara w domu :

Monika postanowiła coś ugotować i od razu włożyła się w wir tych prac nad garami.
Nagle Monika usłyszała  dziwny chałas dobiegając spod drzwi. Sekundę później ujrzała Oscara trzymającego 2 bagaże i Karolinę córkę Romana.
-Co jest .. ?-Zapytała zdziwiona Monika.
-Kim ty jesteś ? -Zapytała Karolina.
-yyyyy . -Oscar zaczął się bardzo nerwowo zachowywać , Monika od razu to u niego wypatrzyła.
-Kim try jesteś ? -Zapytała Monika.
-Ja ? Jestem przyjaciółką Oscara , a ty jego sprzątaczką ? -Złośliwie zapytała.
-Ja jestem jego dziewczyną i matką jego dziecka. - odpowiedziała Monika i puściła oczko do Karolina.
-Aha. To ja pójdę sie rozpakować. -powiedziała karolina i poszła na 1 piętro do pokoju gościnnego.
-Ale ! Co ona tu robi ? Dlczaego u nas nocuje ? - Dopytywała się Monika.
-Ona się u nas zatrzyma. -powiedział Oscar i poszedł do sypialni równieź na 1 piętro.
 -Jezu ! -krzyknęła Monika i poszła do kuchni robić danie.

Tyymczasem w pokoju Karoliny :

-kurwa.. zobaczymy kto wygra.. -Mruczała brunetka pod nosem drżąc zdjęcie Moniki.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Komy dawać <3 

środa, 26 czerwca 2013

Epilog ( 17 rozdział )

3 miesiące później :

 Już nikt nie chciał pamiętać o tamtych wydarzeniach , nikt nie bardzo nie ucierpiał oprócz Dominiki :  " Straciła Ona swoje dziecko " . Chociaż straciła je zaraz po dowiedzeniu się , to bardzo to przeżyła. Nando starał dać jej wszystko , starał jej we wszystkim pomóc , ale ona nie chciała pomocy , odmawiała jej.

I nadszedł dzień w którym i Nando musiał wyjechać z Oscarem na zgrupowania swoich reprezentacji.  Monika , dziewczyna w ciąży musiała dać sobię radę sama , Dominika również , ale naszczęście miały siebie.

2 dni później po wyjeździe chłopaków :

Dominika odwiedziła Monikę .

-No hej. - powiedziała nieco drżącym głosem.
-Hej miśku. -odpowiedziała Monika , ledwo trzymając sie na nogach.

( Monice było widać już spory brzuszek).

-Co jest? -Zapytała Dominika , siadając na wysokim krześle w kuchni,  Monika od razu do niej dołączyła.
-Nic, zapomniałaś że jestem w ciąży? -Zapytała blondynka.
-pfff. -Szatynce nie chciało się rozmawiać o dziecku.
-Jak ja sobie teraz dam rade? -Zapytała łapiąc się za głowę Monika..
-Ale jak to? Jedziemy kobietko. -Odpowiedziała Dominika i zjadła paluszka.
-Niby gdzie?? Słuchaj ja mam dom i w ogóle tyle do załatwiania a ty teraz mówisz mi że gdzieś jedziemy? Ni chyba se kpisz. -powiedziała blondynka i od razu poszła zajrzeć do lodówki w poszukiwaniu soku.

Monika nie chciała się przez dłuższy czas odzywać do Dominiki ale i tak zapytała gdzie miałyby jechać.

-Dominiko , gdzie miałybyśmy jechac? -Zapytała.
-Ooo , wreszcie zapytałaś , miałybyśmy jechać tam gdzie wszystkie nasze smutki się zaczęły i gdzie poznaliśmy miliony wspaniałych ludzi.
-Do Madrytu? -Zapytała ponownie blondynka.
-A gdzie , na Malte? -Zapytała  drwiącym głosem szatynka.
-O tak ! Ja bardzo chciałam już od dawna tam jechać ! -Odpowiedziała blondynka.

....
4 dni później dziewczyny znów wybierały się do miejsca z którym łączyło je tyle złego. Wybierały się do Madrytu.


" Nigdy nie było wiadomo w ilu mogą wrócić ".



========================================================================
:) . Zapraszam bo będą codziennie nowe rozdziały . ! :

wtorek, 18 czerwca 2013

Już prawie nie miała sił by zamknąć drzwi przed paparazzim , ale udało jej się. Odetchnęła z ulgą.

3 dni później :

rano : 
Dzisiaj wieczorem ma odbyć się mecz towarzyski  Real kontra Chelsea. Monika i Dominika bardzo cieszyły się z imprezy po meczu. Chłopaki zaś mobilizowali się na boiskach. Dominika w czasie  treningu chłopaków na którym była razem z Moniką , postanowiła iść do kiosku obok stadionu Chelsea po gazetę. Gdy zobaczyła Nagłówek jednej z gazet zamarła. Na okładce była Monika z Oscarem wychodząca od lekarza.

A Nagłówek brzmiał :
Zakochuje się w każdym jednym , zdzira ".

Dominika od razu poszła z gazetą do Oscara .
-Oscar! -Krzyczała z połowy boiska.
-tak? -Zapytał.
-Patrz na nagłówek! -kontynuowała dziewczyna.
-Co to ma być? -Zapytał zdenerowany.
  -Co jest? -Zapytała Monika.
-Nic... -odpowiedziała Dominika.

Oscar wziął gazetę i poszedł do szatni .. Moniki to nie zdziwiło.

Wieczorem : 

Tym razem mecz wygrało Chelsea 1:0 po golu Luiza. Dziewczyny bardzo cieszyły się że zobaczą swoich kolegów z Realu. Na imprezie ( była w restauracji )  Monika podchodziła do każdego by się przywitać i porozmawiać. Monika chciała unikać Callejona ale nie udało się , podszedł.

-Takiego życia chciałaś ? -Zapytał.
-O czym ty mówisz ? -Zapytała.
-Zakuta w kajdany w Londynie. - kontynuował.
-Hej Monika! -Krzyknął Marcelo.

Monika wycofała się o 2 kroki w tył i pobiegła do toalety na 3 piętro.

Tymczasem zabawa trwała w najlepsze : Dominika zapłakana siedziała w jednym z pomieszczeń lokalu :
Znalazł ją Torres.

-Hej miśku. -powiedział.
-Co chcesz? -Zapytała znowu ocierając swoje łzy.
-Co jest ?
-Co ? Jestem w ciąży.
-Co to wspaniale. - powiedział Torres a Dominika uśmiechnęła się.
-Wiem . - odpowiedziała.
-To dlaczego płaczesz? -Zapytał.
-Bo .. to są łzy szczęścia ! - Dominika przytuliła mocno Nando i pocałowali się .

Dziewczyna wiedziała że teraz wszystko się zmieni , że będzie inaczej niż teraz  , ale wiedziała na pewno że będzie z Fernando. 

Tymczasem w Lokalu było czuć dym .. Azpi postanowił sprawdzić bezpieczniki w piwnicy a inni wszystkie pokoje w lokalu. Azpi po wejściu zauważył że z jednego bezpiecznika unosi się dym. Po chwili wybuchł. Pojawił się ogień. Objął całą piwnicę w minutę dodarł na 1 piętro. Azpi uciekł z piwnicy i kazał wszystkim sie artykułować . W lokalu zostały tylko 3 osoby : Nando , Dominika ( byli w jednym z pomieszczeń w budynku ) i Monika ( w łazience) .

Tymczasem na dworze : 
Oscar spostrzegł że  nie ma jego ukochanej , Dominiki i Nando. Ogień objął już cały budynek i nie było już żadnych szans by do niego wejść . Oscar powiedział strażakom że 3 osoby są w środku ale ci byli bezradni i nie zdołali wejść do środka.

Tymczasem w Środku :

Dominika wyszła na chwilę do łazienki obok pokoju. Gdy wróciła powiedziała Torresowi że mogą już iść do gośći.
-Nando! Idziemy. -Powiedziała szatynka.
-Nando? -kontynuowała. 

Gdy dotachała Nanda uświadomiła sobie że jest on nie przytomny . Wyszła na korytarz po pomoc , ale zamiast człowieka zobaczyła w oddali ogień. 
-Boże ! -Krzyczała. 
-Pomocy !.

Monika wyszła z łazienki już umalowana i lekko przybita. Zatoczyła do korytarza i usłyszała krzyk. Była to Dominika wołająca o pomoc. 
Monika szukała pokoju 5 minut i dotarła ale ogień dotarł już tam. Wzięła 2 wdechy i rzuciła się w drzwi , gdy je otworzyła zobaczyła leżącego Nando i przerażoną Dominikę.


- W budynku jest pożar i wybuchy. -musimy go z stąd wynieść,

Monika szybko podbiegła z Dominiką do leżącego i wzięły go pod ramię. W budynku roiło się od ognia , dziewczyny nie  dawały już rady i Dominika zemdlała .. 

-Doma ! - Krzyknęła blondynka.

Monika ma tylko jedno ramię i musi wsiąść jedną osobę. Do budynku wbiegł strażak i zobaczył Monikę. 

-Niech pan weźmie chłopaka. -powiedziała do strażaka,
-Ok - krzyknął.

Strażak wziął Nando a Monika Dominikę. I tak dotarli do wyjścia. Monika upuściła Dominikę i chciała usiąść.

-Jesteś ! -Krzyknął Oscar i przytulił Monikę.
Szkoda że kolejna impreza zakończyła się fiaskiem.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Do Afryki już nie długo <3 

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Rozdział 15.

Dominika przyjechała już do Londynu , zameldowała się w hotelu ( nie chciała z Torresem bo była na niego wkurzona ) i pojechała od razu do domu Oscara.

-Hej. -powiedziała do Moniki,  która stała przed drzwiami.
-No hej .. - Odpowiedziała smutnym głosem Monika.

Gdy weszły do domu , od razu usiadły i Monika powiedziała :

-Jestem w ciąży ...
-co ? To wspaniale ! - Odpowiedziała szczęśliwym głosem szatynka.
-Wspaniale ? Słyszysz się ?
-No tak ...

Do domu przyszedł Oscar , wyglądał na bardzo zmęczonego..

-Hej Misiaku ! - Przywitała się Monika.
-Hej .. - podszedł i pocałował ją w policzek.
-Hej. Co tam? -Zapytała Dominika.
-Niestety trener dał nam taki wycisk ..
-Idź się połóż lepiej ... - powiedziała Monika i pocałowała go w policzek.

Dzień później :

Monika i Oscar poszli do ginekologa by sprawdzić co z dzieckiem.

-Dzień dobry pani Moniko.Dobrze się pani dzisiaj czuje? -Zapytał lekarz.
-No tak. -Odpowiedziała i położyła się na stole.

Po zrobieniu USG ( na którym jeszcze nic nie było widać ) Monika i Oscar poszli na spotkanie z Dominiką i Nando.

W Restauracji :
-Hej wszystkim krzyknął Nando który siedział sam przy stoliku.
-No hej .. -Odparła Dominika.

Po przywitaniu zasiedli i rozmawiali ..

-Jesteście razem zapytał Oscar.
-Tak. -Odparł Nando i złapał Dominiki rękę.

Dominika zacisnęła rękę i uśmiechnęła się  do Moniki.

-Oscar powiedz mu ... - powiedziała Monika do swojego chłopaka.
-No dobrze miśku. Nando będziemy mieli dziecko. -Oscar dumnie wypowiedział i uśmiechnął się.
-To wspaniale! -Nando się ucieszył i zamówił szampana.

..

Wieczorem :

Oscar ,Nando, Luis , Dominika, Monika i inni z Chelsea postanowili zrobić sobie małą dyskotekę w domu Nando. Na imprezę przyszedł Cesar i Dominika czuła się niezręcznie. Monika ciągle myślała jak to będzie z nią i Oscarem. I zadawała sobie pytanie : Czy stworzą rodzinę?

Wszyscy dobrze się bawili , tańczyli i śmiali się na imprezie nie wolno było palić papierosów ze względu na Monikę. Monika postanowiła iść do łazienki gdy weszła skuliła się z bólu.

-Boże ? Co mi jest? - mamrotała.

Dominika weszła do łazienki już nachlana i zobaczyłą Monikę.

-Co ci ? -spytała szatynka.
-No nic ... - powiedziała Monika i wyszła z łazienki.

Dominika nawet się nie przejęła Moniką i poszła się umalować.Impreza toczyła się fajnie , do czasu kiedy nie wybuchła awantura pomiędzy Torresem a Cesarem.

-Uchlałeś się pijaku ! Nie bredź . -Krzyczał do Cesara , Nando.
-Chłopaki co jest ?-Zapytał Oscar.
-Oscarku nie odzywaj się , nie dasz mi rady.- powiedział do niego Cesar.
-Nie ? - Oscar zamachnął się i walnął Cesarowi z pięści w twarz.
-Co jest ? - Zapytała Monika.
-Upił się i wariuje ... -Odrzekła jakaś dziewczyna.
-Przecież wiem ? ! Nie musisz mi tłumaczyć ! - odpowiedziała Monika.
-Hahaah. -Dziewczyna odeszła..

2 godziny później impreza się skończyła Monika i Oscar wrócili do domu.

-Co to była za bojka ? - spytała.
-Słuchaj , wkurzył mnie? -odpowiedział.
-A jeśli ja cię wkurzę też mnie walniesz. ?
-Przecież wież że nie ....
-Sorry ale śpisz na kanapie. - Powiedziała blondynka i poszła do sypialni.

....

1 tydzień później :

Było rano , Monika się źle czuła więc zadzwoniła po Dominikę ale ta poszła do kina z Nando. Blondynka zaczęła marudzić i nudzić się. Oscara nie było bo pojechał do Brazylii na mecz . W pewnym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi . Monika otworzyła i zobaczyła " Swój największy strach " chłopaka ze zdjęciem fabio i aparatem.....

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czekają was 5 rozdziałów o ciąży mojej bohaterki. <33



niedziela, 16 czerwca 2013

Rozdział 13.

Minęły 2 tygodnie odkąd Monika była w Londynie. Zwolniła się w Realu i na razie była bez pracy.Pewnego razu tak się źle czuła i rzygała że zrobiła aż 5 razy test ciążowy.

-To nie może być prawda.... - powtarzała.

Okazało się że jest w ciąży na każdym teście był wynik pozytywny. Po poludniu , po treningu przyszedł    Oscar .

-Hej... -powiedziała Monika.
-No hej miśku. -Coś tu ładnie pachnie ...
-Muszę ci coś powiedzieć... -powiedziała Monika.
-Co się stało ? - Zapytał się Oscar.
-Jestem w ciąży... - Gdy to powiedziała trzasnęła drzwiami i wyszła na zewnątrz ...

Tymczasem w Madrycie : 

Dominika chodziła z Torresem ale niestety ten musiał wyjeżdżać do Londynu .
-Nie wyjeżdżaj. - powtarzała mu Dominika.
-kotku ... Rozmawialiśmy chyba o tym, muszę wyjechać.
-Ale musisz czy chcesz ? -Zapytała Dominika.
-Muszę ... - Gdy to powiedział dał jej całusa i wsiadł do taksówki która zawiozła go na lotnisko.

Przez cały dzień Dominika była przybita, bo Fernando nawet jej nie zaproponował wyjazdu do Londynu. Dla niego mogła by zostawić pracę . Nic jej tu nie trzymało oprócz pracy...

Oscar przez dłuższy czas siedział i myślał o Monice , o jej ciąży ...
Wiedział że będzie miał 2 dziecko.
Parę godzin później w drzwiach stanęła Monika .
-Przepraszam. -Powiedziała.
-Kochanie! Za co ? - Oscar się zaskoczył.
-Za to, co powiedziałam ci wcześniej.-Blondynka oznajmiła.
-Ale nie masz za co. Ja po prostu cieszę się nie rozumiesz? - Ze złością jej oznajmił.
-Ja cię z tym nie zostawię , wychowamy to dziecko. Rozumiesz ? -powiedział i pocałował blondynkę, ta się uśmiechnęła i poszła zadzwonić do mamy i powiedzieć jej o wszystkim.


Dzień później w Madrycie :

Do Dominiki zadzwonił telefon , była to Marta która przyjechała do Madrytu.
-Jestem pod twoimi drzwiami , otwórz . - "Brunetka"  powiedziała.

Dominika odłożyła słuchawkę i podeszła do drzwi, chwilę stała w bezruchu ale otworzyła drzwi.

-Hej ! -Krzyknęła Ruda dziewczyna.
 Marta? To ty ? -Zapytała Dominika.
-Nie, Kosmitka. Tak , to ja ! Podoba ci się ? -Marta oznajmiła i wskazała swoje rude włosy.
-Ładnie ci... wyszeptała Dominika.

Gdy dziewczyny weszły do domu Dominiki , zadzwonił telefon. Była to Monika.
-Hej , muszę ci coś powiedzieć , lecz wiem że się wkurzysz i odrzucić propozycję ...

Dominika się zaskoczyła i odpowiedziała :
-Nie wiem kompletnie o czym mówisz Monika.
-Wysłałam ci pocztą bilety na dzisiejszy samolot do Londynu, powinny ci zaraz dojść ...
-Ja się mam wkurzyć za takie coś ? Jesteś bombową koleżanką ! - powiedziała szatynka i odłożyła słuchawkę .

Godzinę później przyszły bilety i dziewczyna spakowana pojechała na lotnisko. Marta zaś postanowiła odwiedzić  Mou.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------<33 . Proszę o komy .


Rozdział 13.

Monika ciągle płakała , wiedziała że związki na odległość nie mają żadnych szans. Oscar w ogóle nie dzwonił a przecież minęło 2 tygodnie odkąd wyjechał. Monika wynajęła sobie mały domek w Madrycie niedaleko stadionu.
Do Moniki przyszła Dominika dziewczyny zwierzały się sobie :

- Co tam u ciebie ? Jak sobie radzisz ? -Zapytała Dominika.
-A jak się czuje porzucona dziewczyna ?  Czuje się jakbym miała wypaloną dziurę w sercu , on w ogóle nie dzwoni a minęły 2 tygodnie. -Odpowiedziała zapłakana Monika.
-Może .... -Dominika próbowała powiedzieć ale Monika jej przerwała.
-Ma jakąś dziewczynę ? - Dokończyła za nią Monika.
-Na pewno by ci tego nie zrobił. -Odparła Dominika.

...
2 Dni później Zaczęła się 1 kolejka i Nando i Cesar musieli wyjechać do Londynu. Dziewczyny musiały potrenować Real do meczu towarzyskiego z Chelsea , który miał się odbyć za tydzień.

-Ej chłopaki ! Musimy ostro trenować , chcecie wygrać ? -Zapytała Dominika.
-No tak ! -Zawołali wszyscy ochoczo.

Skoro był nowy sezon musiał być też transfer , Real kupił nowego zawodnika , wszyscy do końca nie wiedzieli kogo. Podczas treningu Monika zmęczyła się i usiadła na ławce , Monika dalej trenowała.
-Co tam ? -Zapytał ją Cris i usiadł na ławce.
-Co ma być ? -Odpowiedziała smutno Monika.
-Nw , po prostu jego już nie ma i ...
-Nie potrzebuje litości ... - Monika powiedziała i poszła trenować Ozila.


Tydzień później :
Właśnie miał odbyć się mecz ( była 20 ). Monika usiadła na ławce i zaczęła robić się nerwowa jak Dominika. Bo Cesar , Nando i Oscar byli powołani do składu Chelsea. Parę minut później obydwie drużyny stanęły do zdjęć. Kolana Monice zmiękły kiedy zobaczyła Oscara :

-Pokręcone włoski.
-Uśmiech na twarzy.

Monika zobaczyła tylko jak Dominika wpatrywała się w Nando.
-W co się tak wpatrujesz ? -Zapytał ją Callejon.
-W co ? W tego Anioła. -Odpowiedziała i odeszła.

90 minut później : Real zremisował z Chelsea 1:1 po golach Crisa i Nando. Idziemy na imprezę laseczki krzyknął Luis do Moniki i Dominiki. Godzinę później po przebraniu się w imprezowe stroje i dotarli do jednego z najlepszych klubów w Madrycie. Wszyscy zaczęli tańczyć , drinki się lały. Do Moniki podszedł Nando i zaczął z nią rozmawiać.

-Hej . Co tam u cb słychać ? Dobrze się bawisz ? - Zapytał.
-Nawet fajnie . A ty ? Jak tam u ciebie ? Dobrze grałeś.

Zaczęli nawet flirtować . Na to wszystko patrzył Oscar i Dominika. Szatynka postanowiła podejść do Oscara.
-Hej. - Przywitała się.
-Dlaczego ona musi z nim gadać ? Przecież nadal jest moją dziewczyną. - Powiedział.
-Tak teoretycznie nadal jesteście parą ale praktycznie już nie. - Dziewczyna wtrąciła się.
-Nie ? Co mam zrobić? -Zapytał.
-Przeproś ją , daj kwiaty i pogadaj.
-Nie , ona jedzie ze mną do Londynu ! -Krzyknął i podszedł do Moniki ...
-Co ty robisz ? -Zapytała Monika.

Oscar wziął ją za rękę i wyprowadził przed klub.

-Jedziesz ze mną i piśniesz słówko a wezmę cię siłą. -Oznajmił i wciągnął do samochodu.

Monika nawet nic nie powiedziała tylko pokazała gdzie mieszka , weszli do środka , a Oscar zaczął pakować rzeczy blondynki.


W klubie :
Impreza trwała w najlepsze, Dominika zaczęła całować się z Nando na oczach Casara ...
Dziewczyna wiedziała już czego chcę w życiu , chciała być z Nando.

......

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to teraz do Anglii <3

sobota, 15 czerwca 2013

Rozdział 12 ..

miesiące później :

W życiu 3 przyjaciółek sporo się zmieniło : Monika była we szczęśliwym związku z Oscarem. Marta była singielką i dostała pracę jako lekarka w Barcelonie , to też to przeprowadziła się do Barcelony.Dominika również była wolna , pracowała dalej w Realu ale jako trenerka prowadząca i asystentka Mou.

W domu Oscara :

Oscar siedział przy laptopie a Monika czytała książkę w pewnej chwili do Oscara zadzwonił telefon :

-Dzień dobry , Pana dom został sprzedany . Może pan jechać do Londynu !

Oscar zamarł , Monika nic nie wiedziała o tym że chce sprzedać dom.

-Kto to był ? -Zapytała.
-Muszę ci coś kotku powiedzieć.
-Co ? -Znowu zapytała .

-Sprzedałem ten dom , jedziesz ze mną do Londynu.
-
Co ? Jak mogłeś mi o niczym nie powiedzieć ? Ja nigdzie nie jade, mam tu pracę , przyjaciółki ...
-1 , bo jedna cię zostawiła.
-Ja nie jadę ale ty owszem więc pakuj się . - powiedziała i wyszła z domu.

Oscar poszedł do pokoju pakować swoje rzeczy, wiedział że nie ma dla niego miejsca w Madrycie.

Dominika kupiła sobie malutkie mieszkanko na wybrzeżach Madrytu . Bardzo brakowało jej chłopaka.
Przyjaźniła się z Torresem a z Cesarem nie utrzymywała kontaktu . Właśnie do drzwi Dominiki zapukała Monika :
-Hej . -powiedziała blondynka.
-Co się dzieje ? - Zapytała Dominika.
-Co ? Oscarek jedzie sobie do Londynu.
-Jak to Monika ? Z tobą ? -Zapytała zaskoczona Dominika.
-Powiedział że sprzedał dom Fabio i jedziemu do Londynu , no wiem że zaczął się sezon w Chelsea ale żeby dom sprzedawać ...
-Moni , powinnaś zrozumieć że Madryt to nie jego miejsce . Jego miejsce może być w Brazylii , w Londynie ale nie tu. -Odpowiedziała Dominika , poklepując Monikę po ramieniu.
-A moje miejsce jest tu? Wolę skończyć samotnie w domu starców niż jechać do Londynu. Ja tu mam pracę , a przede wszystkim ciebie.


W pewnej chwili zadzwoniła Dominiki komórka był to Nando :
-Tak ? -odebrała telefon.
-Hej , możemy się spotkać za 2 dni ? -Zapytał.
-Gdzie ? -odpowiedziała i zarazem zapytała.
-dobra ok , spotkajmy się Nandusiu , kończę bay.
-Czy ty jeszcze coś do niego czujesz ? -Zapytała Monika.
-Ja ? Zwariowałaś ? Dobrze się czujesz ?
-Tak , jak najbardziej. Idę pani Torresowa.


Kiedy Monika weszła do domu , był on zupełnie pusty. Zarżała  do szafy a tam nie było już pachnących koszul Oscara , nie było już nic co należało do niego. Nie było połowy serca Moniki ...


---------------------------------------------------------------------------------------------------------
wkrótce może kolejne Oszukać przeznaczenie . ? :D

Rozdział 11.

Cesar i Nando dotarli na dach , tylko Ramos zobaczył jak wybiegali , więc za nimi poszedł.
Gdy wszedł Nando walnął  z piąchy Cesara aż ten zachwiał się nad przepaścią. Chłopaki zaczeli się tłuc aż Ramos musiał interweniować i rozdzielać obu panów .
-Nie mów na nią szmata , jebańcu - powiedział Nando.
-Ty , nie zapędzasz się ?

Podczas rozdzielania obu Ramos potknął się o nogę Nanda i spadł z 20 piętra.
-Nie ! Ramos nie ! - krzyczeli obaj.

W tę pojawiła się Marta .
-Gdzie Ramos ? -Zapytała się brunetka.
-Bo on ...
-Spadł ! - Krzyknął Nando .
-Co ? Jak? - Boże ! Nie ! - powiedziała Marta.
-Nie ! -Marta pobiegła po schodach na dół , na górę przyszła Dominika.
-Dlaczego Marta jest taka wkurzona ? Co się stało ? Co jest grane ?- zapytała.
-On spadł ! - powiedzieli obaj.
-Nie ! To nie może być prawda , chciał nas rozdzielić i potknął się o moją nogę powiedział Nando.

Dominika podeszła do Nando i dała mu z liścia, Cesar zaczął się śmiać. Po chwili Dominika też mu dowaliła.
-Macie za swoje ! Nienawidzę was rozumiecie ?

Monika była cała roztrzęsiona po całym zdarzeniu z  Rysiem. Ani ona ani Oscar nie wiedzieli o całym zdarzeniu na górze.Naglę podeszła do nich Dominika : nie widzieliście Marty ? -Zapytała.

-Dominika co się tam stało ? -Zapytał Oscar.
-Jezu , Ramos spadł z budynku.

Gdy to powiedziała Monika i Oscar zamarli ich przyjaciel właśnie zginął. Monika rzuciła kocyk którym była przykryta ( byli wtedy na korytarzu , Rysia już wzięto ). A Oscar pobiegł zobaczyć co z Ramosem. Gdy wyszedł przed hotel na ulicy leżało spore ciało : Był to jego przyjaciel Sergio od razu do niego podszedł , pare sekund później przyjechała karetka. ( był wieczór )

Dominika i Monika szukały Marty , ale nigdzie jej nie było , aż zobaczyli jej łańcuszek i pierścionek , zastanawiały się po co go zdjęła .
Znalazły ją wpatrzoną w ścianę .

-Marta ? Proszę odezwij się .- powtarzały jej przyjaciółki.
-Marta obejrzała się do nich i zapytała : Dlaczego to właśnie Ja ? .

Dziewczyną było przykro że ich przyjaciółce przydarzyło się coś takiego ale bądź co bądź Fabio ( chłopak Moniki ) też zginął .

Dzień później :
Niestety Ramosa nie udało się uratować i zginął . Chłopaków przesłuchiwano i zatrzymano za bicie się a dziewczyny płakały razem z Oscarem. Monika cały czas przypominała sobie o Rysiu ale to już nie było dla niej ważne. Najważniejsza teraz była dla niej przyjaciółka.

-To przeze mnie ! -Krzyknęła w pewnej chwili Dominika.
-Nie i usiądź .- skarcił ją piłkarz.
-Co ? Niby nie moja ? To ja przespałam się Z Fernando i ...
-Nie kończ  wiemy jak było .- chłopak zwrócił jej uwagę , potem usiadła i się do nikogo nie odzywała.

Naglę zadzwonił telefon :
Dzień dobry ! Jestem lekarzem medycyna sądowej , ciało pana Ramosa zostanie zaraz przewiezione do Hiszpanii. ( Telefon odebrała Monika ). Blondynka stanęła cała we łzach i przytuliła Oscara.
-Kocham cię .-powiedział i mocno ją przytulił.
-Ja ciebie bardziej , dziękuję że mi pomagasz. - odpowiedziała.

W Madrycie :

Do Mou zadzwonił telefon :
-Dzień dobry , proszę pana z tej strony Monika Lewandowska . - Powiedział głos w telefonie.
-Dzień dobry Moniko , O co chodzi ? -Zapytał.
-Nie będę owijała w bawełnę zaeaz musi pan pojechać na lotnisko ....
-Po co ?? - Zapytał zdziwiony.
-Po ciało Ramosa ........


Parę godzin później :

Chłopaki wyszli z aresztu i weszli do swoich pokoji się spakować , wszyscy wyjeżdżali i powtarzali że to najgorsze wakacje w ich życiu.Gdy się spakowali pojechali wypożyczonymi samochodami na lotnisko. Odlecieli.


"Myślałam że będą to najlepsze wakacje w moim życiu , miałam przy sobie cudownego chłopaka który był również cudownym piłkarzem ale wszystko prysnęło , " NAJLEPSZE " wakacje stały się piekłem ".
- Napisała Marta w swoim pamiętniku.

-Tutaj znalazłam Miłość ale i też smutek który będzie ze mną przez całe życie. -powiedziała do Oscara Monika.
-'Smutek zniknie kiedy Ja będę przy tobie.

Po 5 godzinach lotu dolecieli do Madrytu wszyscy w ciszy pojechali do swoich domów lub pokoi , Oscar postanowił że sprzeda wille którą kupił po Coentrao i kupi z Moniką dom w Londynie , ale ona jeszcze o tym nie wiedziała ..........

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Niestety są już w Madrycie < . :C .  komentujcie <33

Rozdział 10

Monika i Oscar poszli na korytarz a tam siedziała zdenerwowana Marta.
-Co się stało ? -Zapytała Monika.
-Ramos to głupi Debil , ślubu nie będzie.- Marta odrzekła i poszła do swojego pokoju trzaskając drzwiami.
-Kurczę ale się pokłócili ...-oznajmił Oscar.

2 godziny później w pokoju Dominiki :

  Azpilcueta poszedł z Oscarem na piwo , Dominika siedziała sobie sama w swoim pokoju i słuchała muzyki.
Nagle ktoś zapukał był to Nando który wszedł bez pozwolenia.
-No hej mała. -powiedział.
-Boże , pozwoliłam ci wejść ? -złośliwie zapytała.
-Nie , pamiętam co się wczoraj stało.- oznajmił i podszedł jeszcze bliżej .
-Tak ale...
-I w tym momencie Nando pocałował Dominikę, ta się nie broniła . Poddali się sobie ...

W tym samym czasie w pokoju Moniki :

-Hej , odezwał się głos zza tyłu Moniki.
-No hej miśku -powiedziała Monika bo myślała że to Oscar.
-OOooo mówisz do mnie miśku ty ku**o.

Monika się obejrzała i zobaczyła Ryśka.
-Rysiu co ty tu robisz ? - Zapytała.
-Gówno szmato.-odpowiedział i wyciągnął nóż.

Monika się przeraziła i zaczęła krzyczeć lecz zakneblował jej usta...


30 minut później :  

Cesari Oscar wrócili do hotelu i poszli na chwile do pokoju Oscara po jakąś płytkę.

Dominika i Nando zapomnieli o całym świecie i zasnęli w jednym łóźku ( po wiecie czym ). Lecz drzwi do pokoju Dominiki były otwarte .... A Cesar zmierzał w ich kierunku...

Tymczasem Rysiu groził Monice nożem , do pokoju zaczął dobijać się Oscar.
-Monika ? -jesteś ? Obraziłaś się czy co..
-Rysiu wypowiedział pare słów ..
-Ktoś i tak cię zabije , szkoda że nie będę to ja.

I wbił sobie nóż w serce. Monika nie ruszyła się, ponieważ miała zakneblowane usta , i była w totalnym szoku , zaczęła płakać i rzuciła się na podłogę by zobaczyć czy Rysiu żyję. A Oscar zawołał Ramosa i wyważyli drzwi . Zobaczyli leżąco Monike obok Zadźganego Rysia , przerazili się i od razu wzięli Monikę. Ta przytuliła mocno Oscara , w tej samej chwili usłyszeli krzyki które dochodziły z pokoju Dominiki i Cesara , :
-Ty szmato ! -krzyczał Casar.
-Dominika zapłakana uciekła do pokoju Marty, Marta od razu wyszła i zobaczyła przerażoną minę Moniki .
-Co się dzieje ? - zapytała.

Monika się rozpłakała , teraz było słychać huk , Cesar bił się z Torresem , Marta stanęła z Moniką oczy w oczy a chłopaki pobiegli odsuwać od siebie Cesara i Nando.

-Monika co się stało ? - Zapytała jeszcze raz Marta.
-Boże , Marta to będzie dla ciebie szok.

Nagle przyjechała policja. Policjanci weszli do pokoju Moniki , Marta tam zajrzała i zobaczyła leżącego Rysia...

Z pokoju Dominiki i Cesara wyszli wszyscy którzy się tam znajdowali zobaczyli jak zakrywają folią Rysia. Połowa go nie znała ale i tak była w szoku ..

Cesar i Nando pobiegli na dach hotelu .......... NIESTETY .


----------------------------------------------------------------------------------------------------------
o Kur ... Zapraszam dzisiaj na następny miśki . <3

piątek, 14 czerwca 2013

Rozdział 9.

Malta Wita ....

5 godzin później po męczącej i wyczerpującej podroży samolotem wszyscy udali się do swoich samochodów  ( wypożyczonych ) Marta z Ramosem , Dominika z Azpilicuetą , Monika z Oscarem i Nando.
Potem wszyscy udali się do swoich pokoi a pokoje dzieliły pary , a inni mieli osobno.

Dzień później :
Po dniu leżakowania wszyscy byli wypoczęci , Monika od razu chciała wyjść na plażę z dziewczynami ale chłopcy bardzo chcieli do nich dołączyć .

Na plaży :
-Dominika , co tam wyspana jesteś ? - Zapytał Nando.
-Tak , naprawdę z Moim misiem da się spać , ciągle chrapie i w ogóle ...
-Chodź śpij ze mną będziesz miała lepiej. - Nando śmiechem zasugerował .
-Haha ona jest moja piegusku. -Chłopak Dominik odpowiedział śmiechem do Nanda.

Monika i Oscar poszli kupić drinki a , Marta z Ramosem poszli do hotelu.
-Poproszę najmocniejszego , - powiedział Oscar do barmana.
-Oscar stop , upijesz się . - Monika się wkurzyła.
-Jesteś moją Matką , by mówić co mam zrobić ? - Złośliwie odpowiedział , wziął drinka i odszedł od Moniki.
-Co za cham - pomyślała Monika.
- Co tam się dzieje zakochańce ? - Zapytał Ramos .
-Haha ? Ja nie jestem w tym kimś zakochana.
- Ale on w tobie jest ...
-Tak ? Pan obrażalski ma uczucia ? wątpie - po tych słowach Monika odeszła .

.....
Wieczorem :
Każdy stroił się w swoich pokojach bo mieli wyjść do Najlepszego klubu na Malcie . Gdy podjechała limuzyna wszyscy byli podnieceni całą sytuacją. Monice było bardzo przykro jak potraktował Oscar.

W dyskotece :
Wszyscy dobrze się bawili i zalewali w trupa. Dominika i jej chłopak tańczyli i flirtowali , Marta i Sergio tańczyli , Nando zalewał się w trupa , a Monika siedziała smutna , Oscar podszedł do niej :
-Słuchaj sorry że cię rano obraziłem ale byłem troszeczkę zalany. - Powiedział.
-Sorry ale muszę to zrobić . - Monika pocałowała go i cały świat sie dla niej zatrzymał , ( myślała o przykrych chwilach : Znalezienie Dominiki, Powieszenie Higuaina , Podcięcie Marty i śmierć jej dziecka , Pobicie Callejona , Pobicie Rysia , Śmierć Fabio ) i te przykre chwile porównał z tą dobrą.

W pewnej chwili do Dominiki podszedł Nando troszeczkę zalany . I powiedział :
-Jesteś śliczna Pani Dominiko...
-Tak ? Ja ? To niemożliwe panie Toressie. - Odpowiedziała.
-Słuchaj chciałbym cię lepiej poznać wiesz ? wiesz ? wiesz ? -powiedział WIESZ chyba ze 100 razy.
-Tak ? Tak? Proszę pana ja też chcę pana poznać ale po trzeźwemu. - Dominika odpowiedziała i odeszła od Nando.

-Co ten pijak chciał od ciebie ? - Zapytał jej zdenerwowany chłopak .
-Sam jesteś pijak ! - Dominika była już trochę nachlana i mu opryskliwie odpowiedziała.
-Skoro tak , to ja sobie pójdę.
-Cesar nie idź . - Dominika go jeszcze zatrzymywała ale odszedł .Więc wróciła do Toressa.

1 godzinę później :
W klubie nie było już Cesara , Marty i Ramosa. Zabawa trwała w najlepsze.
-Życie jest piękne. -powtarzał do Dominiki Oscar.
-No nie ? Dlaczego ? Ja tak wcale nie sądzę .- Dominika się wkurzyła bo w życiu nie widziała nic pięknego.
-Całowałem się Z Monią. - Odrzekł szczęśliwie.
-Aaaa . - Dominika bardzo się zaskoczyła i pobiegła do Moniki która stała przy barze.

Ale gdy biegła ktoś złapał ją za rękę i wciągnął w ciemny korytarz.
Tym kimś był Nando.
-Hahha ? Co ty robisz Nando ?- Szatynka zapytała.
-Nic , chciałem ...
-W tym Momencie Dominika zamknęła mu usta pocałunkiem ..

Po skończeniu pocałunku Dominika wybiegła z płaczem z klubu , Czy było warto ?
Pare minut później do domu wracał pijany Nando i Oscar z Moniką.

-Zakochani , rzygam.  -parsknął Nando.
I parę sekund później zrzygał się na ulice.
-Nando ! Patrz co robisz , a przede wszystkim patrz przed siebie. - powiedział Oscar.
...
Dzień później :
Monika obudziła się przy Oscarze od razu poszła do swojego pokoju wybrać coś ładnego z szafy , gdy weszła zobaczyła leżącą Dominikę .
-Bożę co ta dziewczyna tu robi ? - pomyślała i wybrała najładniejszą swoją kieckę i trampki .

Gdy Dominika się obudziła od razu poszła do siebie a Monika poszła obudzić Oscara ponieważ wszyscy się już szykowali na wycieczkę do miasta a on nadal spał....

-Hej miśku ... - powiedziała i rozsunęła   zasłony w oknach.
-No hej kotku , co tam ? - Zapytał i wstał z łóżka.
-Wszyscy już gotowi na wycieczkę a ty nie , więc się szykuj.
-Ale gdzie jedziemy ? - Zapytał.

W tej samej chwili na korytarzu było słychać przeraźliwy krzyk ..........
 
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
W następnym będzie się działo <33 .
-

czwartek, 13 czerwca 2013

Rozdział 8.

Był poranek szarego dnia. W Hiszpanii nie było nawet słońca.
7:00 włącza się budzik i wszyscy w domu muszą wstać. Ale nic nie psuje humoru bo jest dobra informacja , JEDZIEMY na < MALTE > .
Monika z Oscarem , Dominika z Azpilicuetą , Marta z Ramosem , i Torres.
Monika zobaczyła 2 bilety koło swojego łóżka .
-Oscar co to ma być ? - spytała.
-Bilety na wyjazd . - odpowiedział z obojętnością.
-Dla nas ? Z jakiej okazji ?
-Słuchaj pojedziemy w 7 będzie fajnie .
....
A kiedy ? - Spytała już pod  jarana  Monika.
Dzisiaj o 20 wylatujemy.

Gdy Oscar wypowiedział te słowa Monika wpadła w Furie , połowa jej ciuchów była w praniu a Oscar miał już wszystko spakowane. ! 

Gdy Dominika zobaczyła bilety rzuciła się na szyje swojemu chłopakowi .
-Co za miły prezent ! - krzyczała.
-Nareszcie sami ! - dalej krzyczała
-No kotku ... no chyba nie sami ....
...
Marta wiedziała że Ramos chcę się jej podlizać ale i tak przyjeła bilety . ....

20:00 :

Wszyscy stawili się na lotnisku , oprócz Toressa.
-Kurczę gdzie on jest ? - Martwiła się Dominika.
-Co ty taka opiekuńcza ? - Zastanawiał się  jej chłopak.
-Ja opiekuńcza ? wydaję ci się.- kontynuowała szatynka.
-Jest ! -Krzyknął głośno Ramos.
-Na szczęście zdążyłem . - Nando się ucieszył na ich widok.
Siemka , siema dziewczyny , siemka Dominika ! - Przywitał się i obdarzył Dominikę uśmiechem.
-Idziemy chłopcy i dziewczęta ? - Spytała Monika.
-Tak pani Oscarowa. - krzyknął Ramos.

Monika wkurzyła się ...


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzikie romanse i wątki już na Malcie ! Sorry że krótki ale dodatkowy za wejścia. :)
Pozdro :D 
komentujcie ziomki <333 . 

    

Rozdział 7.

Wszyscy Byli już w szpitalu , Dominika z azpilicuetą , Wszyscy z Zespołu , Mou , Rodzina Fabio , jego mała córeczka ...
Wydawało się że wszyscy byli tacy inni przygaszeni , rozbici . Monika z nikim nawet nie zamieniła słowa..
Gdy przyszedł lekarz wszyscy byli gotowi na Ostatni Raz.
-Można się pożegnać z Panem Coentrao  ( Coentrao zmarł na skutek strzału z pistoletu w klatkę piersiową ).
Najpierw weszła jego mama potem córeczka piłkarze Mou , dominika z azpilicuetą , Oscar a na końcu Monika.
-No hej ! co tam idziemy pograć na X-Boxie ? Fabio ?

Fabio już nic nie trzymało przy życiu , Monika wiedziała że Fabio chciałaby zęby zaopiekowała się jego córeczka , Ona była całym jego światem.
Nagle coś się stało ekrany zaczęły mrugać , ciśnienie spadało ... pojawiło się 0.  
0000.

Tydzień później :
Teraz pogrzeb przebiegał spokojnie , Monika zamieszkała w domu Fabio z Oscarem ( na pewien Okres).
-Moni , jaki kolor kanapy mam se kupić ? - Zapytał Chelsea.
-Mi to obojętne , byle żeby ci się podobał.

Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi , Monika już nie miała obaw o to czy będzie tam prześladowca ponieważ i on nie dawał znaku życia..
-Tak ? - Zapytała i otworzyła drzwi..
-Monika ! To ja Marta !

To był Marta przyjaciółka Moniki i Ramos.
-No hej Wam. - Odpowiedziała z lekkim uśmiechem na twarzy.
-Przykro nam z powodu Fabio. - Ramos oświadczył.
-Dobra , rozbierzcie się pogadamy , opowiecie jak tam w polsce. - kontynuowała Monika.

Monika zrobiła herbatę i zapoznała Oscara z Martą. Sama Monika poszła się ubrać jakoś dostojniej ponieważ wyglądała jak kura domowa .
- Jak tam u was ? wszystko ok ? - Zapytała Monika.
-Nawet bardzo ok , zaręczyliśmy się. - Sergio oznajmił z dużym uśmiechem.

Marta pokazała Monice pierścionek z brylantami. Monika tylko się uśmiechnęła bodajże nie miała humoru by cieszyć się z czyjegoś szczęścia. 

Dzień później : 
Monika wróciła do Pracy i zaczęła poprawnie funkcjonować , obgadywała plany na trening ze swoją nową asystentką Sarą Rossati. Do pracy przyszła również Dominika , która nie miała za szczęśliwej miny.
- Co się stało Pani  azpilicuetowa ? - Złośliwie zapytała Monika.
- Nic Pani Oscarowa. - Również złośliwie odpowiedziała. 
-A tak naprawdę co ci jest , w ciąży jesteś czy coś ?
- Nie ! po prostu Cesar zaprosił całą swoją drużynę ( Chelsea) do domu który sobie niedawno kupił.
-Haha ? To wspaniale ! Ciesz się .
-Cieszę się tylkoo , nie mam się w co ubrać !
-Hahhaha , zaraz pójdziemy na zakupy i cos dla ciebie wybierzemy.
-Tylko na mnie ? Ty też jesteś zaproszona bo Oscar jest w drużynie.
-Oooo. - Monika się zdziwiła.
-A kiedy to jest Dominiko ?
-Szczerze ? Za 5 godzin !
- Go shooping !. - Monika odzyskała humor i dziewczyny poszły po kiecki.

4 godziny póńniej :
 W domu Fabio ( teraz Oscara , bo go odkupił ) działy się przygotowania do imprezki , Monika bardzo chciała iść ale nie mogła dopiąć sukienki z tyłu więc najprościej było poprosić Oscara by jej pomógł.

-Oscar pomożesz ?- Zapytała. 
 -Jasne .

Gdy zapiął Monika odwróciła się do niego i oświadczyła :
-Jesteś niepowtarzalnym przyjacielem ,   nigdy nie mogłam tak na nikogo liczyć jak na ciebie.
-Dziękuję to bardzo miłe .

Oscar przybliżył się do jej twarzy a ona do jego , lekko pocałował ją w usta lecz nic poza tym. Nie obraziła się na niego , była bardzo zadowolona.

5 godzin później W domu  Azpilicueta :

Zjechali się wszyscy piłkarze Chelsea i ich żony lu dziewczyny , Była również Monika i Dominika.
Monika byłą ubrana w sukienkę z zwykłej sieciówki  Reserved a Dominika fioletową sukienkę od Gucciego.
 Żony i dziewczyny  piłkarzy były zawalone makijażem i sukienkami i błyskotkami z najlepszych londyńskich sklepów. 
- witam serdecznie na tej uroczystej kolacji ! - Powitał wszystkich Azpilicuet.
 Wszyscy się uśmiechnęli i zaczęli się  zapoznawać z dziewczynami.
- Witam Pani Dominiko .- Powiedział Torres który cały czas spoglądał na szatynkę.
-Hej. - Dominika Znieruchomiała. I dziwiła się dlaczego Torres patrzał na taką brzydulkę jak ona.

Monika również poznała dużo świetnych jej zdaniem osób , od razu zaczęła rozmawiać z Lampardem.
Dzień zapieczętowała potańcówka. Monika tańczyła z Oscarem z którym nie rozmawiała dotychczas przez cały wieczór, a Dominika z Torresem  ( widać było zazdrość w oczach  Azpilicueta , i chemię pomiędzy Dominiką a Nando ). Gdy Monika i Oscar wrócili do domu
 zadzwonił do niej telefon : 

-Witaj , powiedział głos w słuchawce.
-Słucham ? - Zapytała blondynka.
-Proszę uważać i pilnować lepiej swojego tyłka.
-Halo ? kto mówi ? - zapytała.
-TWÓJ NAJWIĘKSZY STRACH

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kolejny rozdział Typu poważny , już jutro szykuję jakiś przy którym można się pośmiać . ! :D 
 

Rozdział 6.

Nagle Padł strzał :

.....
Gdy padł strzał Monika i Oscar zamarli , usłyszeli tylko jak ktoś odjeżdża autem z piskiem opon.
-Co to jest ? -Zapytała przerażona Monika.
-Ktoś strzelił w ogródku. - Oscar był zdziwiony.
-No alee .... Jeśli pojechał to możemy zobaczyć co tam się stało ? Oscar ?
-No ok , chodź za mną .

Oscar i Monika postanowili wyjść na zewnątrz posiadłości Coentrao.
-Ktoś tam leży ! - Krzykneła po ciuchu. Idę po latarkę , nic nie widać.

Po znalezieniu latarki Monika dała ją do ręki Oscarowi , ten podszedł zobaczyć kto tam leży.

Zobaczył :
-Boże ! Moni nie podchodź. - Krzyknął z całych swoich sił...
-Oscar , kto tam leży ? - Spytała Polka.
-Nie podchodź , chodź ze mną zadzwonię po Policję bo nie przyjeżdżają .

Monika wolała nie oglądać trupa ale i tak jak Oscar wszedł po komórkę do domu , zakręciła i chciała podejść bliżej :
 Podeszła i ....
-O boże ! To nie może być prawda ! Oscar to nie możee ...
- Mówiłem żebyś nie podchodziła ! 
-Niee ! On żyje trzeba go reanimować. 
-Już nie oddycha , zostaw go zadzwonimy po policję !

Na trawie leżał  FABIO !
Oscar zadzwonił już po policję i Karetkę chociaż Fabio już nie dawał oznak życia ...
Monika klękała i reanimowała go w klatkę , robiła usta-usta ale i tak Fabio nie dawał oznak ...

5 minut później przyjechała karetka a policja już była na miejscu :
Wzięli Fabio i zapakowali do karetki od razu odjechali ( może była jeszcze nadzieja ? był puls .)
-Monika płakała a przytulał ją Oscar , wiedziała że tylko na niego może w tej chwili liczyć , w kilka dni znalazła najlepszego przyjaciela .. Oscar udzielał informacji Policją tą a Monika przypomniała sobie cień który ją nie dawno śledził ....

     
Tymczasem u Dominiki w pokoju :

-Ciekawe co robi Oscar i Monika ... - powiedział azpilicuet .
-No na pewno nie to co myślisz , Ona ma chłopaka ! - Dominika stanowczo broniła koleżanki.
-Ale ty nie masz , więc ?
-Co masz na myśli ? yy . - Dominika była troszkę speszona tym no powiedzmy pytaniem.
-Zostaniesz moją dziewczyną ?
-Aaaaa ... ! Tak . - szczęśliwa Dominika zgodziła się na wyznanie.

Nagle zadzwonił telefon :
Głos odezwał się :
-Lepiej pilnuj tej swojej Monisi , bo wkrótce i ją pożegnasz . Dzisiaj ograłem jednego gracza w tej grze.
- Halo ? kto mówi ? - Dominika stanęła    jak wryta.
- Już wkrótce się spotkamy ! - głos znowu odezwał się , Dominika się przeraziła .
..
W Szpitalu :
Do szpitala przyjechała Monika i Oscar czekali oni na jakieś informację dotyczące Fabio ....
Naglę do nich podszedł lekarz ...
- Witam państwa , o co chodzi ? - Zapytał Pan DR .
-fabiooo ... - wyszeptała Monika.
- Oo bardzo mi przykro ale nie mam za dobrych wieści , Panu Coentro podczepiliśmy respirator ...
- Co ? - Oscar zaczął kłócić się z lekarzem czy nie da się nic zrobić .

Monika tym czasem odeszła trochę od lekarza i Oscara odwróciła się   i zobaczyła cień na sąsiednim korytarzu ........



------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Miśki dodawajcie komy czy się podobało <3 . Już dzisiaj kolejny rozdział !  Pozdrawiam wszystkich czytelników .
Gdy będzie 500 wejść zrobię jeszcze 1 dodatkowy <3 .

środa, 12 czerwca 2013

Rozdział 5.

W domu Coentrao :
Fabio musiał lecieć na kilka dni do Portugalii podpisać jakiś kontrakt, Monika miała wolne , nagle ktoś zadzwonił do drzwi :

- kto tam ? - Przeraźliwie zapytała.
-Twój największy strach . - Odpowiedział cichy , lekki głos.
- Ja się niczego nie boję... - Monika przeraziła się , od razu chwyciła za telefon by zadzwonić do  fabio.
- Otwieraj dziwko ! - Głos stawał się coraz głośniejszy i przeraźliwszy.
- Fabio ? -tu Monika ktoś dobija się do naszych drzwi... Fabio odbierz! - Fabio miał wyłączony telefon , dziewczyna była zdana sama na siebie ....
- Zabiję Cię ! zabiję . ! - Idzie ktoś tu ale lepiej nie zostawaj sama w domu ! - głos umilkł i najwyraźniej odszedł.
-Boże ! Co to było ? - Polka zadawała sobie pytanie.
-Monika ? Jesteś tu ? - Nagle usłyszała Cichy , łagodny i miły głos był to głos Oscara .

Otworzyła mu drzwi i od razu rzuciła się w jego ramiona :
- Boże , Oscar dobrze że jesteś! - Dziewczyna była mu wdzięczna że do niej przyszedł.
-Hej Moni , co się stało ?

Blondynka puściła się jego szyi i stanęła   na własnych nogach ,- był tu ktoś i mi groził że mnie zabije i żebym lepiej nie spała tu sama ....-tłumaczyła mu.
-Masz z kim zostać ? - zapytał z nadzieją że ona go poprosi by został na noc.
- Nie! Moje przyjaciółki nie mają w ogóle dla mnie czasu , Dominika ma chłopaka a Marta wyjechała ...
-Słuchaj ja zawsze mogę Ci pomóc , mogę zostać jak chcesz ! - Zapytał a zarazem oznajmił.
-Jasnee zawsze możesz pomóc ! -Monika odpowiedziała od niechcenia.

Wieczór :
Monika i Oscar grali na X-boxie , dziewczyna już zapomniała o groźbach ...
-Halo ? -przegrałeś !
- Dziewczyna mnie ograła , ja po prostu się zabije !
- No lepiej nie , ostatnio miałam nie przyjemną sytuację w związku z zabiciem się .
-Chciałaś się zabić ? - chłopak kontynuował ..
-Nie , Higuain się zabił , ja go znalazłam !
- To ty go znalazłaś ? - Tak , to okropny widok !

Nagle , gdy Oscar i Monika rozmawiali ktoś wybił szybę :

Co to ma być ? - Oscar się przeraził .
- Mówiłam Ci że ktoś mi groził ! - Monika była przerażona .

Alarm się włączył i para przyjaciół musiało poczekać na policję , Oscar wziął strzelbę z magazynku a Monika nóż kuchenny .
- Kolejne nie szczęście , czuję to o tutaj.
Monika wskazała serce.
- Nagle padł strzał ....

Przecież Monika zignorowała CIEŃ w poprzednim ROZDZIALE .

Opłacało się ?
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dowiecię sie w następnym miśki ! <3 .

Rozdział lV.

Po 10 minutach namiętności z Fabio Monika usłyszała Pukanie do drzwi swojego pokoju , nawet nie pomyślała że mógłby to być Calleti ponieważ zapomniała o ich spotkaniu . Wstała , założyła szlafrok , włosy upięła w kok i poszła otworzyć drzwi :
-OOooo hej Jose .
-Hej , sorry że się spóźniłem , brałem prysznic.
-To nie jest odpowiedni czas na spotkanie.
- Dlaczego jesteś w szlafroku ? - kontynuował.
-Boooobo bo .....
-Ja tu jestem. - powiedział donośnym głosem Fabio.
-Co ? Przepraszam że co , umawiasz się ze mną a lądujesz z nim w łóżku?
-Alellelle ale ....
-Sam tu przyszłem Ćwoku .

Gdy się tak kłócili Monika postanowiła wyjść i iść do pokoju Dominiki.

-Hej Domaa !
-Monika co robisz u mnie w pokoju o 22 ?
-Słuchaj, spędziłam Czas z Fabio no wiesz..... a byłam umówiona z Jose ..... i oni się teraz kłócą.
-To może się skończyć tylko.... źle.
-No wiem , strasznie się boje.
-Słuchaj Moni , Jade do Saragossy.! -Dominika pryskała Radością.
-Co ? Ale jak to ?- Dostałam propozycje by potrenować reprezentację Hiszpanii przed meczem z Urugwajem.
-Kpisz sobie ? -To wspaniale ! Kiedy wylatujesz?
-Jutroo więc musze spać ....

Nagle dziewczyny usłyszały Huk :

WTF ? - Monika się przestraszyła.

Na korytarzu zobaczyły leżącego Jose.

-Coś ty mu zrobił Fabio ? -Złośliwie zapytała i podeszła do leżącego.
-Stawiał się , to co miałem zrobić ?
- Ej , moglibyście się nie bić w nocy ? Idźcie spać ! - Cris był wściekły.

Wszyscy poszli do swoich pokoi , dalsza część wieczoru i nocy przebiegła spokojnie .

Następnego dnia Rano wszyscy pożegnali Casillasa i Dominikę którzy jechali na zgrupowanie do Saragossy.
A następnie był trening i lunch . Monika i Fabio pogodzili się i poszli na cmentarz ( odwiedzić grób Higuina.).

-Gdzie jest ten grób ? - pytała Fabio Monika.
-Tutaj jest ! - Fabio znalazł grób.
-Chodź zapalmy znicz i pomódlmy się , ludzie popełniają błędy on był moim wspaniałym przyjacielem ....
- Ale odebrał sobie życie , nie szanował go. - Monika zaczeła ostro jechać po umarłym...

....................

Tydzień później :

Do Moniki zadzwonił telefon , to była Dominika , oznajmiła Monice że przyjeżdża i żeby nastawiła się na szok , Monika nie wiedziała czego się spodziewać ...
 Gdy przyjechała odebrać Dominikę faktycznie zaskoczyla sie.

- Hejaa Moniko . ! -Dominika krzyczała już z połowy lotniska .
-Dominiko , co tam w słonecznej Saragossie , zgubiłaś   Casillasa ?
-Nie nie , przywiozłam Coś to znaczy kogoś ze sobą razy 2.

 Gdy Monika zobaczyła kogo , szczena jej opadła.
- Hej ! - Zawołali oboje.

Azpilicueta i Oscar Chelsea , Monika znała ich tylko z ciacha . net , teraz mogła zobaczyć ich na żywo.
-hej , jestem Monika , ja was znam przy mnie nie trzeba się przedstawiać !

Monica od razu wpadła Oscarowi w oko , a Dominika ciągle uśmiechała się do azpilicueta , wszystko mogło się idealnie ułożyć ( oczywiście z nią i azpilicuetą ) Bo ja miałam Fabio mogłam tylko pomarzyć o Oscarze.

Wieczorem :

Wszyscy ( razem z Azpilicuetą i Oscarem ) poszliśmy na bilarda i kręgle, oczywiście wszyscy chłopcy popisywali się przede mną Martą i Dominiką. Dziewczyny usiadły przy jednym stoliku i zaczęły ze sobą rozmawiać .

-Wiecie , Ja wyjeżdżam , z Ramosem do Polski .
-Marta ! Dlaczego ? - Monika aż się zakrztusiła .
-Bo ja już tak nie mogę żyć, straciłam dziecko przez omal nie zginęłam , To moja wina !
Dziewczyny nie poruszały już tego tematu , Monika poszła do Fabio i się zaczęło ...

- Co tam ? -zapytała nudno Polka.
-Nic kotku , a tam w twoim świecie ?
-W moim ? Nic , moim światem jesteś ty !
Gdy te słowa wypowiedziała Monika Fabio wziął ją za rękę i wyprowadził na zewnątrz , pod szedli do auta i wsiedli.

-Gdzie ty mnie wiezież ? - pytała.
-Ok , powiem ci to teraz , musielibyśmy jechać z 50 mil do tej góry.
-Tak panie Fabio ?
-Czy zostaniesz moją dziewczyną ? - Fabio wypowiedział to tak czule ...
- Proszę Cię , ty się jeszcze pytasz ? Oczywiście że tak !
- Tak cię kocham moja Moni !

Po czułościach , Fabio i Monika pojechali do Jego mieszkania ( Zaproponował jej , czy by nie chciała z nim zamieszkać ) zgodziła się .

W barze :
Wszyscy byli już nachlani , Cris zaczął tańczyć na całego i rozbierać bluzkę a Dominika zaczęła   całować się z  Azpilicuetą . Marta pojechała z Ramosem pakować się bo o 3 w nocy mieli samolot do Polski , Oscar był smutny ponieważ Monika wyszła z Fabio ....Być może się w niej zadłużył ...

Dzień później :
 Fabio i Monika pojechali po jej rzeczy do hotelu , Monika ciagle miała w obrazku wydarzenia z tamtego wieczoru ( Co się powiesił Higuain) . 
-Kochanie nie smuć się. - Ciągle ją pocieszał.
-Ja się smucę ? 
-Tak , chodź wsiąść te rzeczy.

Monika zobaczyła za sobą cień jakieś osoby ale zignorowała to . 
NIEPOTRZEBNIE



 W przyszłych rozdziałach - Dialogi !

-Rozpiął mi koszulę.
-Nie bij go !
-Ciesz się że Cię wybrałam!
-To nie może być prawda.
................  


 ...............--------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział troszeczkę denny , Radzę przyjrzeć się końcówce ! A warto ~!
Teraz chcę polewkę !