czwartek, 13 czerwca 2013

Rozdział 6.

Nagle Padł strzał :

.....
Gdy padł strzał Monika i Oscar zamarli , usłyszeli tylko jak ktoś odjeżdża autem z piskiem opon.
-Co to jest ? -Zapytała przerażona Monika.
-Ktoś strzelił w ogródku. - Oscar był zdziwiony.
-No alee .... Jeśli pojechał to możemy zobaczyć co tam się stało ? Oscar ?
-No ok , chodź za mną .

Oscar i Monika postanowili wyjść na zewnątrz posiadłości Coentrao.
-Ktoś tam leży ! - Krzykneła po ciuchu. Idę po latarkę , nic nie widać.

Po znalezieniu latarki Monika dała ją do ręki Oscarowi , ten podszedł zobaczyć kto tam leży.

Zobaczył :
-Boże ! Moni nie podchodź. - Krzyknął z całych swoich sił...
-Oscar , kto tam leży ? - Spytała Polka.
-Nie podchodź , chodź ze mną zadzwonię po Policję bo nie przyjeżdżają .

Monika wolała nie oglądać trupa ale i tak jak Oscar wszedł po komórkę do domu , zakręciła i chciała podejść bliżej :
 Podeszła i ....
-O boże ! To nie może być prawda ! Oscar to nie możee ...
- Mówiłem żebyś nie podchodziła ! 
-Niee ! On żyje trzeba go reanimować. 
-Już nie oddycha , zostaw go zadzwonimy po policję !

Na trawie leżał  FABIO !
Oscar zadzwonił już po policję i Karetkę chociaż Fabio już nie dawał oznak życia ...
Monika klękała i reanimowała go w klatkę , robiła usta-usta ale i tak Fabio nie dawał oznak ...

5 minut później przyjechała karetka a policja już była na miejscu :
Wzięli Fabio i zapakowali do karetki od razu odjechali ( może była jeszcze nadzieja ? był puls .)
-Monika płakała a przytulał ją Oscar , wiedziała że tylko na niego może w tej chwili liczyć , w kilka dni znalazła najlepszego przyjaciela .. Oscar udzielał informacji Policją tą a Monika przypomniała sobie cień który ją nie dawno śledził ....

     
Tymczasem u Dominiki w pokoju :

-Ciekawe co robi Oscar i Monika ... - powiedział azpilicuet .
-No na pewno nie to co myślisz , Ona ma chłopaka ! - Dominika stanowczo broniła koleżanki.
-Ale ty nie masz , więc ?
-Co masz na myśli ? yy . - Dominika była troszkę speszona tym no powiedzmy pytaniem.
-Zostaniesz moją dziewczyną ?
-Aaaaa ... ! Tak . - szczęśliwa Dominika zgodziła się na wyznanie.

Nagle zadzwonił telefon :
Głos odezwał się :
-Lepiej pilnuj tej swojej Monisi , bo wkrótce i ją pożegnasz . Dzisiaj ograłem jednego gracza w tej grze.
- Halo ? kto mówi ? - Dominika stanęła    jak wryta.
- Już wkrótce się spotkamy ! - głos znowu odezwał się , Dominika się przeraziła .
..
W Szpitalu :
Do szpitala przyjechała Monika i Oscar czekali oni na jakieś informację dotyczące Fabio ....
Naglę do nich podszedł lekarz ...
- Witam państwa , o co chodzi ? - Zapytał Pan DR .
-fabiooo ... - wyszeptała Monika.
- Oo bardzo mi przykro ale nie mam za dobrych wieści , Panu Coentro podczepiliśmy respirator ...
- Co ? - Oscar zaczął kłócić się z lekarzem czy nie da się nic zrobić .

Monika tym czasem odeszła trochę od lekarza i Oscara odwróciła się   i zobaczyła cień na sąsiednim korytarzu ........



------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Miśki dodawajcie komy czy się podobało <3 . Już dzisiaj kolejny rozdział !  Pozdrawiam wszystkich czytelników .
Gdy będzie 500 wejść zrobię jeszcze 1 dodatkowy <3 .

1 komentarz: