czwartek, 13 czerwca 2013

Rozdział 7.

Wszyscy Byli już w szpitalu , Dominika z azpilicuetą , Wszyscy z Zespołu , Mou , Rodzina Fabio , jego mała córeczka ...
Wydawało się że wszyscy byli tacy inni przygaszeni , rozbici . Monika z nikim nawet nie zamieniła słowa..
Gdy przyszedł lekarz wszyscy byli gotowi na Ostatni Raz.
-Można się pożegnać z Panem Coentrao  ( Coentrao zmarł na skutek strzału z pistoletu w klatkę piersiową ).
Najpierw weszła jego mama potem córeczka piłkarze Mou , dominika z azpilicuetą , Oscar a na końcu Monika.
-No hej ! co tam idziemy pograć na X-Boxie ? Fabio ?

Fabio już nic nie trzymało przy życiu , Monika wiedziała że Fabio chciałaby zęby zaopiekowała się jego córeczka , Ona była całym jego światem.
Nagle coś się stało ekrany zaczęły mrugać , ciśnienie spadało ... pojawiło się 0.  
0000.

Tydzień później :
Teraz pogrzeb przebiegał spokojnie , Monika zamieszkała w domu Fabio z Oscarem ( na pewien Okres).
-Moni , jaki kolor kanapy mam se kupić ? - Zapytał Chelsea.
-Mi to obojętne , byle żeby ci się podobał.

Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi , Monika już nie miała obaw o to czy będzie tam prześladowca ponieważ i on nie dawał znaku życia..
-Tak ? - Zapytała i otworzyła drzwi..
-Monika ! To ja Marta !

To był Marta przyjaciółka Moniki i Ramos.
-No hej Wam. - Odpowiedziała z lekkim uśmiechem na twarzy.
-Przykro nam z powodu Fabio. - Ramos oświadczył.
-Dobra , rozbierzcie się pogadamy , opowiecie jak tam w polsce. - kontynuowała Monika.

Monika zrobiła herbatę i zapoznała Oscara z Martą. Sama Monika poszła się ubrać jakoś dostojniej ponieważ wyglądała jak kura domowa .
- Jak tam u was ? wszystko ok ? - Zapytała Monika.
-Nawet bardzo ok , zaręczyliśmy się. - Sergio oznajmił z dużym uśmiechem.

Marta pokazała Monice pierścionek z brylantami. Monika tylko się uśmiechnęła bodajże nie miała humoru by cieszyć się z czyjegoś szczęścia. 

Dzień później : 
Monika wróciła do Pracy i zaczęła poprawnie funkcjonować , obgadywała plany na trening ze swoją nową asystentką Sarą Rossati. Do pracy przyszła również Dominika , która nie miała za szczęśliwej miny.
- Co się stało Pani  azpilicuetowa ? - Złośliwie zapytała Monika.
- Nic Pani Oscarowa. - Również złośliwie odpowiedziała. 
-A tak naprawdę co ci jest , w ciąży jesteś czy coś ?
- Nie ! po prostu Cesar zaprosił całą swoją drużynę ( Chelsea) do domu który sobie niedawno kupił.
-Haha ? To wspaniale ! Ciesz się .
-Cieszę się tylkoo , nie mam się w co ubrać !
-Hahhaha , zaraz pójdziemy na zakupy i cos dla ciebie wybierzemy.
-Tylko na mnie ? Ty też jesteś zaproszona bo Oscar jest w drużynie.
-Oooo. - Monika się zdziwiła.
-A kiedy to jest Dominiko ?
-Szczerze ? Za 5 godzin !
- Go shooping !. - Monika odzyskała humor i dziewczyny poszły po kiecki.

4 godziny póńniej :
 W domu Fabio ( teraz Oscara , bo go odkupił ) działy się przygotowania do imprezki , Monika bardzo chciała iść ale nie mogła dopiąć sukienki z tyłu więc najprościej było poprosić Oscara by jej pomógł.

-Oscar pomożesz ?- Zapytała. 
 -Jasne .

Gdy zapiął Monika odwróciła się do niego i oświadczyła :
-Jesteś niepowtarzalnym przyjacielem ,   nigdy nie mogłam tak na nikogo liczyć jak na ciebie.
-Dziękuję to bardzo miłe .

Oscar przybliżył się do jej twarzy a ona do jego , lekko pocałował ją w usta lecz nic poza tym. Nie obraziła się na niego , była bardzo zadowolona.

5 godzin później W domu  Azpilicueta :

Zjechali się wszyscy piłkarze Chelsea i ich żony lu dziewczyny , Była również Monika i Dominika.
Monika byłą ubrana w sukienkę z zwykłej sieciówki  Reserved a Dominika fioletową sukienkę od Gucciego.
 Żony i dziewczyny  piłkarzy były zawalone makijażem i sukienkami i błyskotkami z najlepszych londyńskich sklepów. 
- witam serdecznie na tej uroczystej kolacji ! - Powitał wszystkich Azpilicuet.
 Wszyscy się uśmiechnęli i zaczęli się  zapoznawać z dziewczynami.
- Witam Pani Dominiko .- Powiedział Torres który cały czas spoglądał na szatynkę.
-Hej. - Dominika Znieruchomiała. I dziwiła się dlaczego Torres patrzał na taką brzydulkę jak ona.

Monika również poznała dużo świetnych jej zdaniem osób , od razu zaczęła rozmawiać z Lampardem.
Dzień zapieczętowała potańcówka. Monika tańczyła z Oscarem z którym nie rozmawiała dotychczas przez cały wieczór, a Dominika z Torresem  ( widać było zazdrość w oczach  Azpilicueta , i chemię pomiędzy Dominiką a Nando ). Gdy Monika i Oscar wrócili do domu
 zadzwonił do niej telefon : 

-Witaj , powiedział głos w słuchawce.
-Słucham ? - Zapytała blondynka.
-Proszę uważać i pilnować lepiej swojego tyłka.
-Halo ? kto mówi ? - zapytała.
-TWÓJ NAJWIĘKSZY STRACH

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kolejny rozdział Typu poważny , już jutro szykuję jakiś przy którym można się pośmiać . ! :D 
 

1 komentarz: