środa, 12 czerwca 2013

Rozdział III .

Dominikę odratowano , wszyscy odetchnęli z ulgą.

- Boże , jak ja się ciesze , Chose przytul mnie ! - Monika nie kryla szczęscia.
-Ja też  się ciesze , Przytule  cię z miłą chęcią .
-Ciekawe co z Martą - wtrącił się Ramos.

Nagle do towarzystwa podszedł  Lekarz Dominiki i Marty.

-Witam serdecznie państwa , Pani Dominika Osiecka jest już przytomna , udało nam się ją uratować.
-A moja przyjaciółka Marta Szczęsna?
- Z Panią Martą jest wszystko Ok , ale straciła dziecko.
-O niee . ! - Monika się załamała.
-Ona była w ciąży?- Zapytał Fabio.
-takk . - odpowiedziała blondynka.
 ....
...
2 dni później :  
Dominika wyszła ze szpitala , i miał odbyć się pogrzeb Higuina...
Na pogrzeb przyszli wszyscy Piłkarze REALU , Mou,  dziewczyny (oprócz Marty) piłkarze chelsea i innych  klubów.

Na pogrzebie :
-Co się stało Panie Ramosie? -dopytywał każdy.
-Powiesił się pedofil jebany. -odpowiedział jakieś kobiecie ( oczywiście Ta była zbulwersowana ).
-Musisz takim tonem ?- zapytał się Cris.
-TAK , usiłował zabić a poza tyym .... sam się zabił !
-A jak się zabił ?- zapytała się Jego ( Higuina) mama .
Powiesił się na klamce od kibla !
- Mój syn przyniósł mi hańbę! ....

Pogrzeb przebiegał spokojnie do czasu....
Przed kościół podjechało Wieśniackie Audi  z Rejestracją Polską .
Monika siedziała prawie na końcu , a że drzwi od kościoła były otwarte dojrzała Rysia  ( byłego Marty) który dowiedział się o dziecku i podcięciu się .
- Gdzie jest Martaa Cepy ? - Krzyczał głośno juz w kościele.
- Rysiek co tu robisz ? - Monika po cichutku powiedziała do niego. 
- Ej ty Ramos ! Przyłożył ci ktoś kiedyś ?
- A tobie ? 

Rysiu zaczął stawiać się do Ramosa (!) W kościele.
- No choć Debilu .- wołał do Ramosa RYSIU .

Ramos popchnął go na trumnę Higuina   a ta się przewaliła , z trumny wypadł Higuain z Siną szyją.
I jeszcze dowalił mu z pięści 2 razy. 5 minut później przyjechała Policja i wzięła Ramosa i Rysia, dokończono pogrzeb.

2 dni później : 

Ramos wyszedł za kaucją 5 tysięcy Euro , Marta również wyszła ze szpitala ( miała depresję).
Dalej mieszkała z Sergio. Przed Moniką był trudny sprawdzian z tego jaką jest trenerką : musiała przygotować chłopców do meczu z Malagą. 

Trening : 
 -Chłopcy macie 15 minut przerwy jak chcecie idźcie na lunch. - oznajmiła im Monika.
Został tylko Fabio , który usiadł smutno na ławce.
-Co się dzieje Fabio , idź na lunch bo będziesz głodny.
-Słuchaj umarł  mi najlepszy kumpel.
-Wiem co przeżywasz , mi zmarły prawie 2 przyjaciółki , więc....
-Nie wiesz! Dlaczego On musiał odejść?

Naglę Monike coś popchnęło  Do Fabio , pocałowała go w usta ( był to lekki pocałunek ).
Zaczęli się całować , Ale Monika przerwała i zadała sobie pytanie :
-Co będzie z nią i Chose ?

Wieczorem ;
Każdy był już w swoim pokoju , Monika ciągle myślała o Fabio chciała do niego iść i pocieszyć go ale...
zaraz miał przyjść Chose i Ozil z którymi umówiła się na piwo. Nagle ktoś zapukał do drzwi ....był to Fabio który wepchnął Monikę do mieszkania...
A co jak zobaczy to Calleti ? :O

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieję że rozdział się podoba :) Kolejny wieczorem . Zaparszam i zachęcam do dodawania komentarzy :)   

 



2 komentarze: