Wszystko wreszcie ułożyło się idealnie , Oscar miał trochę wolnego od meczy i postanowił spędzić czas z Moniką , Monika nawet nie zwracała uwagi na Karolinę która nadal u nich pomieszkiwała.
W jednym z pomieszczeń domu Oscara :
-Tak jest idealnie. -powiedziała do telefonu Monika. -Mamusiu nie długo mnie zobaczysz. Kończę pa.
-Z kim rozmawiałaś ? -Spytał Oscar.
-Z mamą Misiaku. - Monika podeszła do Oscara i zaczęła całować go po szyi. , on zaczął pozbywać się jej bluzki , wszystko miało mieć swój finał w sypialni , kiedy do pokoju weszła Karolina.
-Hej wam ! -Krzyknęła na cały głos. -Co robicie?
Monika i Oscar od razu zaprzestali działań . Monika od razu wkurzyła się na dziewczynę.
-Wiesz że istnieją ręce , by nimi pukać ? -powiedziała zdenerwowana Monika.
-Wiem.
-No to czemu tego nie zrobiłaś ?!
-Bo , chciałam wejść bez pukania zrobić wam niespodziankę.
-Niespodziankę ... -prychnęła śmiechem Monika i od razu wyszła z pokoju.
-Co ty odpierdzielasz ? -Zapytał Oscar.
-Nic. Chciałam po prostu wejść.
Oscar bardzo wkurzył się na Karolinę . Postanowił iść do domu Luiza , by z nim pogadać.
-No hej stary.
-Hej Oscar. Co tam ?
-Boże , u mnie w domu 2 laski. Przejebane mam , ciągle jakieś spięcia i w ogóle.
-Powinieneś jedną wyrzucić , hahha .
-Łatwo ci mówić. Dzisiaj miałem okazję na bzykanko a Karolina weszła i po sprawie.
-No hahhah , niezłe. Ale wiesz co , daj się ponieść rozkoszy.
-Co ty stary wygadujesz ? Jakiej rozkoszy ?
-Karolina najwyraźniej zrobiła to specjalnie , byś nic nie robił z Moniką i wiesz co to oznacza.
-Co ? !
-Ty rżniesz głąba czy nim jesteś ? Ona najwyraźniej liczy na coś więcej niź tylko przyjaźń.
-Jprdl. - Oscar był bardzo zaskoczony całą sytuacją , nie wiedział że Karolina się w nim kocha. A może to tylko domysły Davida ?
W Madrycie świeciło słońce jak zawszę , Marta znowu powróciła do tego miejsca w którym jak i ona jak i jej przyjaciółki przeżyły dużo złego.
-No hej ! -Powitał ją głos na ulicy.
-Tak ? Marta odwróciła się i zobaczyła Marcelo.
-Nie no dziunia , aleś ty wyrosła.
-Oj dziękuję loczku, przepraszam ze zaniedbałam was. Po prostu nie miałam czasu tu przyjechać i w ogóle . Co tam u was słychać ?
-Teraz jest bardzo smutno , straciliśmy przyjaciół , bardzo za nimi tęsknimy.
-A myślisz że mi jest łatwo ? Straciłam mojego ukochanego , powinnam iść na cmentarz i wszystkich odwiedzić , nawet Higuaina.
-Dobrze kochana , pójdę z tobą. -Marcelo poszedł razem z Martą na cmentarz , Marcie bardzo zalezało na tym by odwiedzic te ważne dla niej groby.
W Londynie zaczęło bardzo mocno lać i wszyscy razem z Karoliną musieli zostać w domu. Oscar wciąż myślał o tym co powiedział Luiz. Ale chciał bardzo odreagować i pograć w fifę z Juanem który przyszedł.
-No hej smutasku ! -zawołał Mata do Moniki piszącej coś na laptopie.
-Czego ? Nie ma mnie.
-Hej Juan ! -Zawołał głos dochodzący z góry.
-Karolina ? Co ty tu robisz ?
Dziewczyna zeszła z góry i podeszła do Juana, ucałowała go w policzek , i zaraz znalazła się przed Oscarem.
-Mój wybawiciel. -Ucałowała Oscara w policzek i zaśmiała się.
-Hehehuuu. -Juan się trochę zaskoczył , ale gdy popatrzył na Monikę od razu się uspokoił.
-Chodź , musimy porozmawiać. -Pokazała blondynka językiem migowym Juanowi.
Parę sekund później znaleźli się w kuchni :
-Widziałeś to ? -Monika wskazała palcem na Karolinę.
-No nieźle.Co ona w ogóle tu robi ? Przecieź jest bogata to może sobie coś kupić lub wynająć.
-No właśnie moze , tylko tego nie robi.
-To moja najlepsza przyjaciółka , ciekawe dlaczego nie przyszła do mnie kiedy zalało się mieszkanie.
W tym samym czasie w salonie : Karolina i Oscar zostali sami , a ta od razu do niego podeszła , i musnęła jego usta , on się nie sprzeciwił . Gdy pocałunek się zakończył wpadł w mały szał.
-Co to było ? -Zapytał.
-Moje podziękowanie , wybawicielu. Jeśli masz ochotę na więcej zapraszam do mojej sypialni.
-No już. -Oscar bardzo się na siebie wkurzył że nie powstrzymał Karoliny , ale może właśnie tego chciał ? Może chciał by ta cała sytuacja się rozwinęła ?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeeaa <3.
Zapraszam do komentowania :)
Fajny,fajny.
OdpowiedzUsuńhaha,weszła bez pukania .
A Oscar mnie rozwalił "-Łatwo ci mówić. Dzisiaj miałem okazję na bzykanko a Karolina weszła i po sprawie."
hahahahahahah -,-
OdpowiedzUsuń