Tak Bardzo Cię kochałam Fernando , żałuję że nie spotkałam cię wcześniej . Byłeś moim oparciem i miłością mojego zycia. Broniłeś mnie przed wszystkim , twoja ramiona powodowały że zemdleje , tak na mnie działały. Twoje oczy były piekne , cały byłeś piękny... Kiedy zostałeś moim mężem byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie. Ale żałuję że nie zobaczyłeś już swojego dziecka , na które tak czekałeś. Chciałeś chłopca , i masz.. Czuwasz nad nim ... KOCHAM CIĘ.
5 lat później : Madryt , 6 Urodziny Lucasa Emboaba.. Na urodzinach byli : Morata z żoną Patty , Casillas z Sarą i ich synkiem Mattym , Dominika z Davidem , Monika i Jake , Marta i Villa i ich córka Amy.
-Monika ! Ale twój Lucas ma pocisk ! -Krzyknął Casillas broniący w ogródku bramki.
-Fajnie. Pfff ... -Monika była już zmęczona wrzaskami Casillasa.
-No co ? Lubi dzieci ! -Krzyknęła Dominika. -David ? Nie zapomniałeś o czymś ? Ochraniacze !
-Ok , mamo ! -Dominika nazwała swojego synka David Luiz Junior , a Monika Jake Torres.
-Monia ? Może pojechalibyśmy do Londynu ? Zobaczyć co tam na Stamford Bridge. -Oznajmił Morata.
-Możliwe. Ale ... nie ważne.
-No co jest ? -Dopytywał Morata.
-Po co rozdrapywać stare rany ? -Zapytała a Morata spuścił głowę.
-Dobra , co wy macie takie miny ? Otwieramy dziewczyny wino ! -Krzyknęła Sara. A ty Alvaro idź do chłopaków.
-Dobra idę. -Zawołał Hiszpany i wziął na Barana Jake.
-Patrz mamo ! -Zawołał Jake.
-Super. -Monika podeszła do swojego synka i pocałowała go w czoło...
Jake był brunetem , twarzyczkę miał w piegach po tacie. Były one uroczę , wszyscy którzy go znali zakochiwali się w nim. Miał 5 latek. Syn Dominiki to " LOCZEK " miał loki i był nazywany lokowaty.. A Lucasek ? To czysty tata , miał malutkie loczki na swojej główce , strzelał takie gola jak tata . :)
Dzień póżniej :
Monika jak zawsze wstała rano i zaczęła robić śniadanie , codziennie przypominała sobie o tym co wydarzyło się 5 lat temu. A dzieci ? Zawszę przypominały jej Torresa i Oscara.
-Cześć Mamusiu. -Zawołał biegnący po schodach Lucasek.
-Cześć perełko. -Przywitała się Monika.
-Kiedy jedziemy do Brazylii ? -Zapytał mały Brazylijczyk.
-Kochanie , na razie nie mam czasu. Ale przysięgam ci że odwiedzimy tatę. Po chwili zbiegł mały Hiszpan. ( Oboje gadali w języku angielskim i Hiszpańskim ).
-Mama ! -Hiszpan rzucił się na mamę. -Mamusiu ? Kiedy odwiedzimy tatusia ?
-Myslałam że wiesz, dzisiaj. -Polka odpowiedziała z uśmiechem.
-Fajnie... -Mały się ucieszył.
2 godziny później :
Monika i jej 2 synków poszli na cmentarz w Madrycie , by zapalić znicz na jego grobie.
-Cześć tatusiu. -Krzyknął Jake i pobiegł pocałować jego zdjęcie na grobie.
-Nie pamiętam go mamusiu , ale się mną opiekował tak ? -Zapytał Lucas.
-Tak , uważał cię za synka. -Monika poczuła że łzy spływają jej po policzkach.
-Nie płacz mamusiu. -Lucasek przytulił ją...
2 dni później :
Do Moniki przyszła Dominika z Davidem. Dzieci zaczęły się bawić , a dziewczyny oglądać zdjęcia : Gdy były trenerkami w Realu , gdy przyjechały do Londynu , ze ślubu Moniki , z narodzin Lucaska , z wakacji na Malcie i Safari ... Oczywiście nie obyło się bez łez , bo wspomnienia wróciły.
Naglę ktoś zapukał do drzwi :
-Idź otwórz. -Powiedziała Dominika a Monika poderwała się z miejsca i doszła do drzwi , otworzyła i ją zamurowało .
-Juan ? -Zapytała , nie wiedziała że on jeszcze żyje.
-Tak. Cześć. -Odpowiedzial.
-Hhhhhhhhhhhhhh ......
http://www.youtube.com/watch?v=YI4sDx6SGwA . <3
Wystąpili :
Monika Lewandowska -Torres.
Dominika Osiecka.
Fernando Torres [*]
Oscar dos Santos [*]
Marta Szczęsna -Villa.
David Luiz [*]
Alvaro Morata.
Sergio Ramos. [*]
Rysiu Piechowicz [*]
Lucas Piazon [*]
Karolina Abramowicz. [*]
Eden Hazard [*]
Juan Mata.
Marek Wolski.
Ashley Cole [*]
Fabio Coentrao [*]
Lucas Emboaba.
Cesar Azpilicuera [*]
Jake Torres.
David Luiz Junior.
Roman Abramowicz.
Adam Alanowicz.
Gonzalo Higuain [*]
Iker Casillas.
Cristiano Ronaldo.
-Jose Callejon.
Marcelo.
I inni ...
--------------------------------------
I konie ! Placzę , bo związałam się z tym opowiadaniem. :C
Jejku, fajny. Ja z Villą..aww. Kocham. Mały Lukasek i Loczek i Jake....super słodcy. Załóż następnego bloga...na pewno będę czytać. Masz super pomysły na rozdziały...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam...:*
Bardzo dziękuję <33 Już jutro zakladam . ! <3
UsuńA więc :
OdpowiedzUsuńBlog od początku był ciekawy,a z biegiem czasu robił się coraz ciekawszy.
Pamiętam jak pisałaś początkowe rozdziały,a tu już koniec.Od początku byłam
wierną czytelniczką i wiedz,że wszystkie rozdziały mi się podobały.Losy Moniki i Nando były
bardzo interesujące,z resztą tak samo jak innych bohaterów.Bardzo smutny 50 rozdział,ale tak musiało być,co nie ? Epilog bardzo mi się podoba,a zwłaszcza te urodzinki *w* Mały Loczek,Jake i Lucasek *_* Szkoda,że tak wiele osób umarło,ale takie jest życie..
Mam nadzieję,że twój drugi blog będzie tak samo ciekawy jak ten.Pozdrawiam :*
tyle odpierdalania z tym blogu, że aż ciężko mi cokolwiek tutaj napisać, co się nie rozryczę. :D
OdpowiedzUsuńzakładaj następnego i wiesz gdzie jestem. :*
Victoria.
Jejciu, płaczę...dlaczego to musiało się tak skończyć? Szkoda...bardzo szkoda. Pomimo tego, że to już koniec zapamiętam to opowiadanie na długo, ze względu na tyle emocji jakie tu panowały i wiele, wiele innych pozytywnych emocji. Piszesz świetnie i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś założysz jakiegoś bloga, bo twoje rozdziały naprawdę są ciekawe, pozdrawiam ;* :D
OdpowiedzUsuń