-Dlaczego ona ? -Zapytał się Juana i jeszcze bardziej go popchnął. W tedy też przyłożył mu z piąchy.
-Bo tak, ona nie jest twoją szmatą ! Szmata stoi tam !-I pokazał palcem na Karolinę.
-Ja jestem szmatą ? No chyba nie debilu ! -Podeszła do Juana i ocharała go.
-Jesteś dwulicową dziwką !-Juan próbował do niej podejść ale powstrzymała go Monika,
-Nie warto Juan! -Krzyknęła mu w twarz.
-Oscar nie ! -Krzyknęła Monika. W tym samym czasie Oscar obrócił się o 360 stopni , i upadł na podłogę bo Juan dał mu z piąchy .
-Oscar ! -Monika doleciała do niego , a ten leżał poobijany .
-Wszystko ok. Nie chce cię znać , wynoś się. -Krzyknął lezący Oscar a Monika tylko się odwróciła i spojrzała na oddalającego Juana.
Monika z Karoliną pomogły wstać Oscarowi. Karolina go przytuliła. Wszystko ok misiaczku ? -Zapytała troskliwie.
-Tak Karolina . -Odpowiedział.
-To ja już pójdę. -Powiedziała Monika. Oscar chciał pójść za Moniką ale Karolina go zatrzymała.
-Zaczekaj.Gdzie ty idziesz ? -Zapytała. Ja idę do toalety , masz tu na mnie zaczekać. Ok ? -Karolina zamiast do toalety wyszła na dwór i zatrzymała Monikę.
-Odczep , się od nas.Nie rozumiesz ?
-Czego mam nie rozumieć ? -Dopytywała Monika.
-Jestem, w ciąży , z Oscarem.
-Aleee...
-Więc się odwal i idź zarobić na trasie.
-Jak możesz ?
-Tak mogę , jestem w ciąży. Nie mogę się denerwować.
-Szmata ! -Gdy Monika to powiedziała szła dalej ale Karolina kontynuowała.
-Zamierzamy się pobrać. Będzie wspaniale. Twoje dziecko będzie wyrzutkiem.
Gdy Monika to usłyszła podeszła do Karoliny i walnęła jej z liścia.
-Jesteś kurwą !
.............
1 Dzień później :
Monika obudziła się o 8:00 rano , zajrzała do Maty a on jeszcze spał. Była spakowana chciała odejść , ale dostała sms. " 2:O dla mnie " od Karolina.
Moniki nawet nie zainteresował ten sms , bo po Karolinie mogła się wszystkiego spodziewać.
Gdy wychodziła usłyszała Juana.
-Gdzie idziesz ?-Zapytał.
-Juan , żegnam cię. Żegnam Londyn ! -Powiedziała i odeszła. Juan czuł jak w jego serce są wbijane igły. Postanowił rozprawić się z Karoliną.Zadzwonił do niej i powiedział żeby przyszła .
10 minut później : Karolina przyszła do domu.
Juan od razu zaczął z nią rozmawiać i przepraszać za wczoraj. Zaprosił ją na górę by obejrzała wystawkę obrazów jej ulubionego artysty. Gdy schodzili Juan wspomniał że przez nią Monika wyjechała z Londynu.
-To przez ciebie ! -Krzyknął jej w twarz.
-O co ci chodzi ? -Zapytała. Przecież byłeś dla mnie bardzo miły i w ogóle. Co się zmieniło. ?
-Właśnie dlatego zacząłem kłócić sie z tobą na schodach bo ..
I popchnął Karolinę , która spadła z 25 schodków.
-Boze ! co ja zrobiłem ! -Krzyczał.
U Azpiego :
Dominika obudziła się w ramionach Azpiego , zalana w sztok poszła się trochę odświeżyć. Nie wiedziała że zejdzie się ze swoją starą miłością. Gdy wyszła z pod prysznicu przyszedł Azpi.
-O tu jesteś ! -Uśmiechnął się i objął ją w pasie.
-Azpi , bo spadnie mi ręcznik.
I wtedy Azpi ściągnął z Dominiki ręcznik i zaciągnął pod prysznic.
Gdy się kąpali : Zaczęli posuwać się do coraz śmielszych ruchów : Całuski , pieszczoty i wkońcu doszło do finału.
-Kocham cię . -powiedział Azpi a Dominika odwróciła się w drugą stronę , najwyraźniej kochała jeszcze Nando.
Gdy Monika była na lotnisku zderzyła się z Nando:
-Jak łazisz palancie. ! -Krzyknęła na niego.
-Monika ? -Zawołał.
-Hej Nando. -Przywitała się i opuściła głowę.
-Lecisz gdzieś ? -Zapytał.
-Do Hiszpanii , ani minuty dłużej tu nie zostanę !
-Dobrze się składa , bo ja też lecę do Hiszpanii.
-Idę kupić bilet.-Powiedziała blondynka i poszła kupić bilet , Nando zaś czekał na nią.
-I Znowu Monika powraca do Hiszpanii , tam gdzie tyle wycierpiała..
-Co będzie z Karoliną ?
-Co zrobi Oscar ?
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jest ! 26 rozdział :)
Moim zdaniem nieźle mi wyszedł , a waszym ? :)
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Fajny. Czemu nie ma nic o Marcie ? :-/
OdpowiedzUsuńNAJLEPSZY ROZDZIAŁ EVER . ! ♥
OdpowiedzUsuńWiem . ! <3
UsuńNoo jest akcja ;>
OdpowiedzUsuń