Zazwyczaj doceniamy to co mamy za późno.
Autokar Chelsea miał wypadek. Wpadł w poślizg i spadł ze zbocza. Na razie nie znamy ofiar.
Monikę przeszyły dreszcze od stóp do głów...
-Co to ma być ? -Zapytała przerażona. A Morate zamurowało.
-Weź zadzwoń do niego. -Monika chwyciła za komórkę i zadzwoniła do El Nino ale nikt nie odebrał.
-Dlaczego !!!! -Krzyknęła na całe osiedle a Morata potrzymał ją za rękę.
-Leć do Monachium. Ja zaopiekuję się twoim synkiem.
-Dziękuję. Zadzwonię do pilota. -Monika poszła dzwonic a w dzienniku pojawił się komunikat :
Autobus kilka minut temu wybuchł. Kawałki ciał rozprzestrzeniły się na kilkanaście metrów. Są nikłe szansę że ktoś przeżył.
-Jezu , masakra. -Jęknął Hiszpan a Monika zauważyła napisy na telewizorze.
-Przecież tam są moi przyjaciele , mąż , ojciec mojego dziecka ! -Dziewczyna rozpłakała się i szybko wybiegła z domu.
Dominika po chwilach rozkoszy z Adamem wyszła z sypialni , była zmęczona. Włączyła tv i nalała sobie wina , kiedy usłyszała o wypadku krew zmroziła się jej.
-Co ja zrobiłam ? -Zapytała sama siebie. Zdradziłam ojca mojego dziecka , kiedy on miał wypadek.
-Co jest kochanie ? -Zapytał Adam.
-Gówno ! Nie mów na mnie kochanie palancie. -Dziewczyna ubrała spodnie i wyszła z domu..
Monachium : 3 godziny później.
Roman Abramowicz stał z policjantami kilkanaście metrów przed autobusem. Teraz strażaką udało się podnieść autobus , odwrócić na drugą stronę. Dostali się do ofiar , które bez problemu mozna było rozpoznać , tylko niektóre były tak uszkodzone że za nic nie mozna by było .
-NIKT NIE PRZEŻYŁ. -Zawołał strażak.
-A moja córka ? -Roman rozpłakał się , Karoliny już z zim nie było...
-Mamy pierwsze ciało : Hazard. Drugie ! Lampard.
-Jezu. Jęknął Rosjanin. Ludzie zaczęli się schodzić a krople deszczu kropić. Roman usłyszał za sobą lekki głos Moniki.
-Nie wierze ! -Krzyknęła.
-Mamy 3 ciało : Oscar. -Monika poderwała się z miejsca i przekroczyła taśmy policyjne. Policjant próbował ją zatzymać ale Roman go odepchnął.
-Dajcie spokój.
Dziewczyna podbiegła do ciała Oscara i przytuliła go.
-Wiesz jak bardzo cię kochałam ? -Zapytała głośno. -Bardzo ! Nigdy cię nie zapomnę , nigdy ! Zajmę się Lucaskiem jak najlepiej.
-Zabieramy pana Dos Santosa. -Krzyknął jeden ze strżaków.
-Pani Karolina , pana córka. -Roman ujrzał niosoące na noszach ciało swojej córki.
-Córeczko. -Wtulił ją w siebie i spojrzał na Monikę.
Monika ujrzała tuż przed sobą ciało Luiza. Zaczęła płakać a deszcz padać jak oszalały. Ale to co ujrzała parę sekund później zapamiętała na zawszę.
MARTWEGO SWOJEGO MĘŻA.
Podbiegła do niego i objeła go.
-Nando ? Żyjesz ? -Zapytała z nadzieją ale nikt nie odpowiedział. Dlaczego ? Bedziemy mieć dziecko kochanie ! -Wzięła jego zakrwawioną rękę i położyła na brzuchu. - Kocham cię ! Tak bardzo , proszę nie zostawiaj mnie. -Deszcz zmoczył Monikę , a ta wtulił się w Nando i położyła. - Proszę obudź sie ! -Zaczęła płakać ...
-Nie płacz. -Monika zauważyła Dominikę która była cała zapłakana. -Dopiero przyjechałam. Luiz on ...
-Wiem. Widziałam jego ciało. Tam dalej powinno być Azpiego.
-Myślałam że on nie pojechał. - Zaczęła jeszcze bardziej płakać... -Ja sobie nie dam rady bez Luiza ! Dlaczego !!!!
-Mamy ciała ! 5 ciał : Ramires , Cole , Cesar A , Cech ,Cahill.
-Nie mój syn ! -Krzyczała mama Cecha.
-To nie możliwe . -Krzyknęła Monika. Stały tak 2 jeszcze z 20 minut , deszcz dawał się we znaki. Dlatego jacyś dobrzy ludzie zawieźli je do ich domu i postanowili przenocować..
-Co ja zrobiłam ? -Zapytała sama siebie. Zdradziłam ojca mojego dziecka , kiedy on miał wypadek.
-Co jest kochanie ? -Zapytał Adam.
-Gówno ! Nie mów na mnie kochanie palancie. -Dziewczyna ubrała spodnie i wyszła z domu..
Monachium : 3 godziny później.
Roman Abramowicz stał z policjantami kilkanaście metrów przed autobusem. Teraz strażaką udało się podnieść autobus , odwrócić na drugą stronę. Dostali się do ofiar , które bez problemu mozna było rozpoznać , tylko niektóre były tak uszkodzone że za nic nie mozna by było .
-NIKT NIE PRZEŻYŁ. -Zawołał strażak.
-A moja córka ? -Roman rozpłakał się , Karoliny już z zim nie było...
-Mamy pierwsze ciało : Hazard. Drugie ! Lampard.
-Jezu. Jęknął Rosjanin. Ludzie zaczęli się schodzić a krople deszczu kropić. Roman usłyszał za sobą lekki głos Moniki.
-Nie wierze ! -Krzyknęła.
-Mamy 3 ciało : Oscar. -Monika poderwała się z miejsca i przekroczyła taśmy policyjne. Policjant próbował ją zatzymać ale Roman go odepchnął.
-Dajcie spokój.
Dziewczyna podbiegła do ciała Oscara i przytuliła go.
-Wiesz jak bardzo cię kochałam ? -Zapytała głośno. -Bardzo ! Nigdy cię nie zapomnę , nigdy ! Zajmę się Lucaskiem jak najlepiej.
-Zabieramy pana Dos Santosa. -Krzyknął jeden ze strżaków.
-Pani Karolina , pana córka. -Roman ujrzał niosoące na noszach ciało swojej córki.
-Córeczko. -Wtulił ją w siebie i spojrzał na Monikę.
Monika ujrzała tuż przed sobą ciało Luiza. Zaczęła płakać a deszcz padać jak oszalały. Ale to co ujrzała parę sekund później zapamiętała na zawszę.
MARTWEGO SWOJEGO MĘŻA.
Podbiegła do niego i objeła go.
-Nando ? Żyjesz ? -Zapytała z nadzieją ale nikt nie odpowiedział. Dlaczego ? Bedziemy mieć dziecko kochanie ! -Wzięła jego zakrwawioną rękę i położyła na brzuchu. - Kocham cię ! Tak bardzo , proszę nie zostawiaj mnie. -Deszcz zmoczył Monikę , a ta wtulił się w Nando i położyła. - Proszę obudź sie ! -Zaczęła płakać ...
-Nie płacz. -Monika zauważyła Dominikę która była cała zapłakana. -Dopiero przyjechałam. Luiz on ...
-Wiem. Widziałam jego ciało. Tam dalej powinno być Azpiego.
-Myślałam że on nie pojechał. - Zaczęła jeszcze bardziej płakać... -Ja sobie nie dam rady bez Luiza ! Dlaczego !!!!
-Mamy ciała ! 5 ciał : Ramires , Cole , Cesar A , Cech ,Cahill.
-Nie mój syn ! -Krzyczała mama Cecha.
-To nie możliwe . -Krzyknęła Monika. Stały tak 2 jeszcze z 20 minut , deszcz dawał się we znaki. Dlatego jacyś dobrzy ludzie zawieźli je do ich domu i postanowili przenocować..
11 czerwca -30 lipiec.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I mamy ! Koniec . Niestety bez happy -endu ale emocje są . ! Jeszcze tylko epilog .
Przeczytałeś ten ostatni raz ? Skomentuj !
Ah smutno trochę ,że to już KONIEC. -,-
OdpowiedzUsuńŻal Moniki dwójka dzieci bez ojców ;C
Roman załamany zginęła jego córeczka "KRÓLOWA"piszą potocznie . ;/
Blog cały był zajebisty <3
Płakałam -,- Pojebana ja ; c Jedziemy na pogrzeb ^^
Mi też smutno że koniec . :C
UsuńDziękuję bardzo <3
Smutne :C
OdpowiedzUsuńSzkoda mi ich :/
Mi też szkoda . :C
Usuńo boże drogi.... chciałam też tak zakończyć bloga o Sarze i Ramosie... pszypadeg ? Nie sondze. :D Dzięki temu rozdziałowi zrozumiałam jaka to jest masakra i tak nie skończę. :)
OdpowiedzUsuńJa też nie sądze , to jest przeznaczenie :) hhaha :D
Usuń