Opamiętałam się , kocham cię.
-Co tam ? Jak tam mija ci podróż ? -Zapytał Nando siedzący obok wygodnie.
-Przecież wiesz jak nie lubię latać samolotami , ale chciałam zobaczyć twój trening i spotkać kolegów. W Londynie też jest śnieg ? -Odpowiedziała Monika.
-Tak , jest. -Złapał ją za rękę i pocałował...
2 godziny później byli już w Londynie. Zaspy powodowały korki i dojazd na Stamford bridghe trochę się przedłużył.
-Hej Chłopaki ! -Krzyknął ucieszony Nando , od razu rzucił się na Azpiego.
-Cześć.-Przywitała się Monika i usiadła na ławce.
Trening prowadziła jakaś Anastazja , Rosjanka była na praktykach u Karoliny. Chłopaki dzielnie wykonywali ćwiczenia. Monice nawet nie przeszkadzała obecność Oscara i Maty. Patrzyła się tylko na Fernando który był nieźle zmęczony.
-Dobra koniec chłopaki ! -Krzyknęła Karolina za Anastazję. Wszyscy zeszli z boiska. Nando postanowił wziąć prysznic.
-Idę wziąć prysznic. Idziesz ze mną ? -Zapytał Nando a Monika od razu zgodziła się.
Poszli do łazienki , rozebrali się , puścili wodę i zaczęli się całować , ich pocałunki były tak namiętne że zaczęli przechodzić do innych czynów , błądzili po swoich ciałach rękoma i łaskotali. W pewnej chwili do łazienki weszła Karolina a zaraz za nią Oscar. Chcieli zrobić to samo co Nando i Monika , chcieli wejść pod prysznic. Kiedy się rozebrali , Oscar otworzył prysznic ... Zobaczył Nando i Monikę całujących się.
-Co to ma być ? -Zapytał zaskoczony. Monika od ra
zu go zauważyła i założyła na siebie ręcznik.
-Ooo braliśmy prysznic. -Odpowiedział skruszony Torres. Wy chyba chcieliście zrobić to samo ? -Wskazał dłonią Karolinę.
-Tak zamierzaliśmy. -Powiedziała stojąca nago Karolina.
-My już wychodzimy , udostępniamy wam to pomieszczenie. -Nando wziął ręcznik i wyszedł z kabiny. Monika ubrała się i wyszła na hol.
-Wszystko psuje zasmarkaniec. -Mruczała pod nosem.
2 Dni później :
Monika :
Wróciliśmy do Hiszpanii i bardzo się z tego ciesze. Londyn jest jakiś dla mnie już obcy. Bez Nando nie miałabym jak tam usiedzieć. A poza tym brzuszek się powiększał i miałam lekkie problemy z kręgosłupem. Cieszy mnie to że już wiem na czym stoję , wiem co czuje do Nando. to uczucie jest bardzo silne , nie oddałabym go za żadnego innego , nawet za Oscara.
-Te poranki są tu takie męczące. -Żaliła się mamie Monika przez telefon. Dziewczyna właśnie tuliła Lucaska.
-Co dzisiaj robicie ? -Zapytała matka.
-Nie mamy planów , poza trym Fer musiał gdzieś wyjść.
-Rozumiem. Muszę kończyć. -kobieta rozłączyła się , a Monika usłyszała pukanie do drzwi. Poszła otworzyć , zobaczyła Juana.
-Co chcesz ? -Zapytała złośliwie.
-Chcę pogadać. Jest mróz wpuścisz mnie ? -Zapytał z nadzieją.
-Wejdź. Ale tylko na chwilę.
Mężczyzna rozebrał się i usiadł na kanapie.
-O czy chcesz gadac ? -Rzuciła polka.
-O nas. -Hiszpan rzucił na nią takim spojrzeniem że polka się przeraziła.
-Jakich nas człowieku ?? Nie ma żadnych nas !
-Czy jest jakaś szansa żebyś mi wybaczyła to co powiedziałem !
-Nie mogę się na ciebie gniewać z powodu tego że się we mnie zakochałes. Ale nie mów że MY istniejemy.
-Trochę to sobie wyobrażałem , gdyby nie Karolina może bylibyśmy razem a ja byłbym dobrym ojcem dla Lucaska.
-Nie ! Stop ! Nie wiesz jednego : Ja jej bardzo dziękuję za to że wtedy .. Nie ważne. Nie mam do niej żalu , bo poznałam miłość swojego zycia. Monika usłyszała jak wszedł Nando.
-No właśnie. Więc wypad mi stąd. -Fer pociągnął za kurtkę Matę i popchnął go.
-Nie przyszyłem tutaj się bić. Tylko przyszyłem się pożegnać.
-Wyjeżdżasz ? -Zapytała.
-Kończę ze sobą. -W tej chwili Mata wyszedł z domu a Monika opadła na kanapę....
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jest 45 rozdział :) Bardzo prosiłabym o opinię w komentarzach , bo to bardzo motywuje. Ostatnio zauważyłam załamkę w komentarzach , a poza tym nw kto przeczytał xD.
Czytasz =Komentujesz :)
Zajebioza <3
OdpowiedzUsuńNo wiem . :)
UsuńJa cały czas czytam, ale jestem na telefonie bo mam problemy z laptopem, mi bardzo się podoba, tylko, że zaczęło mi być szkoda Juana, a no i jeśli mogę poprawić to tam powinno być Stamford Bridge zamiast Stamford bridghe, pozdrawiam i czekam z utęsknieniem na kolejną część :* :D
OdpowiedzUsuńMi tez jest jego żal . :C
UsuńDziękuję i Pozdrawiam :D
Faajny, ale krótki ;C
OdpowiedzUsuńPozdro.
Extra....trochę żal Juana. Nie zabijaj go. Ten moment pod prysznicem...ach bosko/
OdpowiedzUsuńCzekam na następny. :*