Monika krążyła po wąskich uliczkach Londynu , w pewnym momencie
zauważyła siedzącego na ławce Mężczyznę , od razu rozpoznała jego
sylwetkę , był to Mata.
-Hej.-powiedziała po cichu.
-Co ty tu robisz z tą torbą ? -Zapytał.
-Ja ? Chodzę sobie. -Powiedziała blondynka i usiadła na ławce.
-Co się stało Monika ? -Zapytał i spojrzał dziewczynie prosto w oczy.
-To już koniec Juan. Już wszystko skończone. -Dziewczyna od razu wzięła torbę i wstała z ławki.
-Co jest skończone ? -Zapytał i równieź wstał.
-Oscar.
-Masz się gdzie podziać ?
-Nie. Planowałam wynajęcie pokoju w hotelu ale zostawiłam kartę w tym zasranym domu !
-Wiem gdzie możesz się zatrzymać , zawiozę cię tam. -Chłopak wziął torbę i wskazał na samochód , dziewczyna do niego wsiadła .
W domu Oscara :
Do domu przyszedł Oscar , był szczęśliwy że będzie mógł spędzić z córką trochę czasu :
-Hejka Emili. -Uśmiechnął się do córki , a ta rzuciła mu się na szyję.
-Hej Oscar.-Zawołała Karolina.
-Co tam , mała broiła ?
-Nie, była grzeczna jak zawsze , bawiłam się z nią i w ogóle.
-Aha , a gdzie Monika ?
-Monika ? Wyszła.
-Gdzie ?
-Nie mam pojęcia , wzięła tylko ze sobą torbę taką podróżną.
-Dziewczyno , powtórz bo chyba się przesłyszałem.
-Wzięła torbę i poszła gdzieś.
-Co tu sie stało ?
-Nic.
Ona powiedziała że ma innego.Że też gra w Chelsea i w ogóle. A i mogę
się wtrącić ? To nie jest twoje dziecko , zdradziła cię .
-Z kim ?
-Z zz Cesarem.
-Ja pierdole , zabiję go.
-Nie mów takich rzeczy , masz dziecko. Jak pójdziesz do więzienia to kto będzie z nią ? Daj spokój.
-Zamknij się Karolina !
Tymczasem ...
Monika i Juan zajechali samochodem przed piękny dom z jeszcze piękniejszym ogrodem : Mata wziął torbę i pomógł wysiąść Monice.
-Co to jest ? -Zapytała Monika.
-Mój dom , chodź.
Mata otworzył pospiesznie dom i wpuścił Monikę do środka. Polka zaniemówiła.
-Ja nie mogę tu zostać. Nie chcę ci się narzucać.
-Zostaniesz tu tyle ile chcesz .
-To nie jest dla ciebie problem mieszkać z ciężarną ?
-Żaden . Na górze jest pokuj gościnny , rozpakuj się.
Mata
bardzo ciepło przyjął polkę , ale Monika nie wiedziała jak będzie
wyglądało jej życie , wiedziała jedno że przed nią jest duzo
komplikacji.
W Madrycie :
Marta
od 2 godzin bawiła się na jachcie . Była zachwycona , wcale nie
martwiła się o to co będzie. Jej kolega starał się zaciągnąć do łóżka.
-Chodź Marta. -Zawołał Thomas.
(Thomas to facet który ją podwiózł )
-idę kotku. -Marta zeszła do kajuty pod jachtem. ( na jachcie nie było nikogo oprócz nich).
-Co chcesz Thomas ?
-Wiesz czego chcę.
Mężczyzna pociągnął ją w pasie do siebie i nie chciał puścić.
-Thomas , to nie jest śmieszne. -Krzyczała do niego.
-Zamknij pysk suko.
-Jak ty mówisz ? -Dziewczyna zaczęła drzeć się w wniebogłosy i wydzierać sie z jego objęcia.
-Wiem że tego chcesz.
Dziewczyna przybliżyła swoją twarz do niego i opluła ją.
-Nie daruję ci tego ! -Krzyczał.
Ona zamknęła go w kajucie i wybiegła na pokład . W promieniu 3 km nie było żywej duszy oprócz jej i Thomasa.
-Pomocy ! -Krzyczała.
W Londynie :
Oscar postanowił złożyć wizytę w domu Cesara.
Gdy ten otworzył drzwi , Oscar dał mu z piąchy :
-Gdzie ona jest ? -Krzyczał Brazylijczyk.
-Kto ?
-Monika !
-Nie ma tu żadnej Moniki debilu.
-Miałeś z nią romans , myślałeś że się nie dowiem ?
-O czym ty mówisz ?
-Karolina , powiedziała mi że ty i Monika mieliście romans i że to twoje dziecko.
-Ta , wierzysz tej wariatce ?
Oscar się skrzywił , bo jak by mógł nie zauważyć że Karolina to wszystko zmyśliła.
-Człowieku , Karolina się w tobie kocha a ty jesteś z Moniką i chciała was skłócić.
-Jezu. - Oscar pospiesznie wybiegł z mieszkania , wiedział że wszystko zawalił.
W domu Maty :
Monika błądziła po domu z lampką wina , wiedziała że źle robi pijąc ale nie mogła się powstrzymać.
-Co ty odpierdalasz ? -Zapytał Mata i od razu wyjął jej z reki lampkę.
-O co ci chodzi ?
-Jesteś w ciąży i pijesz ?
-Tak , co mam zrobić ? Nie chce tego dziecka . Aborcja ..
-Co ty w ogóle mówisz ? Jaka aborcja dziewczyno ?
-Usunę to dziecko !
Monika się troszeczkę upiła i zaczęła być szczera aż do bólu.
-Oscar to bardzo zły gracz . Jest zły tak samo w sporcie jak i w życiu.
-Zapewne , chodź się położyć.
-Juan jesteś przystojny. Wiesz ?
-Wiem. Chodź.
Juan położył Monikę spać , a ta od razu zasnęła. Nie chciał dzwonić do Oscara , bo Monika wcale go oto nie prosiła.
W Madrycie na jachcie.
Marta siedziała skulona na pokładzie , nagle usłyszała wyważenie drzwi.
-Tu jesteś. -Zawołał do niej Thomas.
-Tak . I co z tego ?
-Słuchaj , chcesz tego czy nie ?
-Nie. -Od prychnęła .
-Jak nie , to nie. Słuchaj , 2 lata temu umarła mi żona , a córka mnie zostawiła. Czułem się taki samotny , co roku w walentynki zapraszam tu jakąś dziewczynę i gwałcę .
Marta przeraziła się wiedziała że temu panu trzeba pomóc.
-Dlaczego ?
-Nie mam pojęcia złotko. -Thomas przybliżył się do twarzy Marty i spojrzał w oczy.
-Ale przecież dzisiaj nie ma walentynek ? Jest lato.
-W ten dzień czułem się samotny i chciałem kogoś skrzywdzić.
-Dlaczego pan mi tego nie zrobił ?
-Ja jestem twoim wujkiem. Tym samym co podobno zginął.
Marta nie mogła w to uwierzyć. Jej wujek zaginął gdy miała 5 lat , zbytnio go nie pamiętała.
....
W domu Oscara :
Oscar wparował do domu :
-Dlaczego ? -Krzyknął z całej siły.
Karolina zaszła na dół i podała mu butelkę wódki ( Oscar był juz trochę upity). Wypił prawię do dna , a Karolina już wdzielała swój plan w życie.
Musnęła jego usta. On wcale się nie bronił. Zaczęła mu ściągać bluzkę , a on jej spódniczkę.
5 minut później oddali się w inny świat . Świat w którym nie było nikogo , w którym byli tylko oni .
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ja się zastanawiam co ja zrobię w następnym rozdziale :O
Pustka.
Co podoba sie ?
Zostaw komentarz to działa motywująco ! Jak nie zostawisz to nie pisze bloga :C
No ludzie komentować bloga < 3.! Monika nie będzie pisała jeżeli nie będzie komentarzy .!
OdpowiedzUsuńA ja chce ,żeby pisała <3!
Hmm.. xD co do rozdziału to szału nie ma ale jest ok ten ,tak moment był cool <33
Fajny <33
OdpowiedzUsuńFajny.
OdpowiedzUsuń" Oddali się w inny świat "
Hehe. Fajne porównanie.