Monika miała chyba halucynację bo żadnej postaci nie było . Chyba miała gorączkę.
Miałam nadzieję że stworzymy rodzinę , ale nie udało się .
Następny dzień :
Mata jak zawszę obudził się pierwszy i zajrzał do Moniki. Dziewczyna jak zawszę czytała książkę.
-No hej mała.-Przywitał się i położył obok dziewczyny.
-Hej stary.-Uśmiechnęła się i przytuliła się do niego.
-Co tam ? Jak się czujesz po wczorajszym ? -Dopytywał.
-Dobrze , wcale mnie to nie ruszyło.
-Aha , chcesz gorącą czekoladę ?
-Z bitą śmietaną Kochany .
-Ja też se zrobię z bitą.-powiedział i uśmiechnął się.
-O nie , ty musisz dbać o linię ! -Zaprotestowała i obdarzyła go uśmiechem.
Dziewczyna przez dłuższy czas wpatrywała się w swojego przyjaciela nawet w kuchni.
-Proszę , gorąca czekolada.
-Dziękuję. Mmmm pycha. -Dziewczyna nigdy w swoim życiu nie piła takiej czekolady , nawet nie zdawała sobie sprawy w jakim towarzystwie.
Rozmawiali , śmiali się , plotkowali. Stali się najlepszymi przyjaciółmi.
W domu Oscara : Oscar nie chciał wieczorem rozmawiać z Karoliną , w domu panowała cisza. Nawet Emili nie wniosła do domu szczęścia. W pewnej chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Była to Dominika.
-Hej.-powiedziała.
-Dominika ? co ty tu robisz ? -Zapytał zdziwiony.
-Jest Monika. ?
-Nie.
-A gdzie jest ? -Zapytała zdziwiona.
-Tam gdzie jej miejsce. -Powiedziała Karolina. Dominika zauważyła dziewczynę w koszuli mężczyzny , tylko w koszuli , w ciemnych długich włosach i pięknej Buśce.
-Przepraszam że przeszkadzam Oscar. -Szatynka zrobiło się bardzo gorąco. I wyszła z domu.
-Ja pierdole. Co ty odpierdzielasz Karolina ? -Zapytał załamany.
-Nic. Powiedziałam tylko prawdę kociaku. Dziewczyna podeszła do chłopaka i obdarzyła go namiętnym pocałunkiem. Chłopak wcale się nie bronił , nawet złapał ją za pupę i przyciągnął do siebie w pasie.
-I co lepiej ? -Zapytała po skończeniu pocałunku.
-Przyznam ci rację w tej kwestii. Chcesz coś do picia ? -Zapytał.
-Mhmm nie . Od razu poproszę Oscara. -Powiedziała i znowu to zrobiła , zaciągnęła go do łóżka.
Dominika krążyła cały czas po ciemnych uliczkach Londynu : W pewnym czasie zauważyła Monikę idącą pieszo z zakupami.
-Monika ? Zapytała. Nie mogła poznać swojej przyjaciółki.
-Dominika ! -Krzyknęła.
-Gdzie idziesz ? -Zapytała Dominika.
-Do Oscara , on mi się wczoraj oświadczył i po prostu muszę wyjaśnić mu pewne sprawy.
-Co ? Oświadczył ci się .? -Szatynka nie mogła uwierzyć.
-Tak , na meczu CFC . Długa Historia. Idę.
Dominika stała jak wryta , w ogóle nie wiedziała o co w tym wszystkim chodzi , nie powiedziała również przyjaciółce o Karolinie.
Monika szła już do domu Oscara , sama po drodze zgubiła Dominikę. Przed domem Oscara upiła trochę szejka i zadzwoniła dzwonkiem.
Drzwi otworzył Oscar . Był w samych majtkach co przyprawiło Monikę o podejrzenia.
-hej. Przepraszam że wczoraj tak uciekłam , jak tchórz.
-O zawitała do nas pani puszczalska.-Powiedziała Karolina z usmiechem.
-Co ? Ja jestem puszczalska ? Ty dziwko ! -krzyknęła do Karoliny Monika.
-Nie mówcie tak do siebie , to nic nie da ! -Nawrzeszczał na nie Oscar.
-I co kotku ? Podobało ci się ? Chodź do łóżeczka Karolinka cię utuli.
Monika gdy to usłyszała wpadła w złość. Jej złość osiągnęła apogeum.
Wzięła szejka i wylała Oscarowi na twarz.
-Zlizuj to z niego szmato ! -Krzyknęła do Karoliny i odeszła.
-O jezu ! Oscar co za jędza !
-Zasłużyłem sobie , nie sądzisz. ?
...
Monika idąc do Maty zauważyła jak on sam stoi i czeka na nią. Rzuciła zakupy na ulicę i rzuciła mu się na szyję.
-To nie tak miało być ! -Powiedziała i mocniej go przytuliła.
-Cicho , nie płacz . Chodź do domu.
Po wejściu do domu Juan położył się z Moniką w jego sypialni. Byli jak brat i siostra , chcący razem spać.
chodź było dopiero rano zasnęli....
Dominika przez bardzo długi czas zastanawiała się , dlaczego Nando ją zostawił. Chciała bardzo kogoś przytulić , ale nie miała nikogo. w ogóle po co ona przyjeżdżała do tego Londynu ? Może na coś jeszcze liczyła ? W pewnym czasie , zdała sobie sprawę że znalazła się na stadionie.
-Co ja tu w ogóle robię ? -Zapytała sama siebie.
Właśnie miał odbyć się trening Niebieskich. Dziewczyna wzięła 2 duże wdechy i usiadła na ławce rezerwowych. Zauważył ją Azpi , wszedł jako pierwszy na murawę.
-Dominika ? -Zapytał.
-Cześć Azpi. Co tam u ciebie słychać ?
-Nic specjalnego. Wiesz tylko mecze mi w głowie. Jak tam ty i Nando ? -Zapytał nieco niepewnie.
-To koniec , rzuciła mnie. -Odpowiedziała dość cicho , by nikt oprócz niej i Azpi nie usłyszał.
Na murawę zaczęli się schodzić niebiescy. Luiz jak zawszę w świetnym humorze wparował na boisko.
-Monika ! Fajnie że jesteś ! -Krzyknął , a Dominika się załamała.
-Co tam u ciebie Monika ? -Fajnie Oscar. -Dziewczyna ze śmiechem spojrzała na Luiza a on na Azpiego.
-Dominika ! Tak , pomyliłem się.
-Tak . Pomyliłeś się.
Na murawę wzeszedł Roman z Karoliną . Wszyscy ustawili się w rządku.
-Witam. To będzie wasza nowa trenerka treningowa.
-Hej wam ! -Pomachała wszystkim.
-Ze względu że ją znacie , nie będę was zapoznawał.
-Trenujemy chłopaki ! Jak będziecie dobrze trenowali , będzie imprezka.
-Łoł impreza no nieźle ! -Krzyknęli.
Dziewczyna od razu zaczęła za wszystkimi flirtować. Dominika zauważyła Nando flirtującego z dziewczyną.
-Ja też pójdę na tą imprezę. Bedzie ona niezapomniana dla ciebie kotku ... -mruczała pod nosem groźnie.
ZEMSTA JEST SŁODKA .
----------------------------------------------------------------------------------
Tak , będzie impreza Niebieskich. <33
I co podoba się ? :)
Fajny rozdział. Czekam na zemstę. Ciekawa będzie. Co będzie się działo na imprezce ?
OdpowiedzUsuń