wtorek, 9 lipca 2013

Rozdział 29

1 dzień później : Monika nadal była w szpitalu. Postanowiła zadzwonić do Dominiki.

-Hej kicia. -Powiedziała do Dominiki.
-heej.-Odpowiedziała smutno Dominika.
-Dlaczego smutasz ?
-Bo Azpi to kompletny debil.
-Pff .. Chrześniak ci się urodził.
-Wiem ? Oscar wrzucił wczoraj zdjęcia na instragama.
-Nie wiedziałam. Kończę pa.

Gdy Monika skończyła rozmowę , Dominika usłyszała pukanie do drzwi.

-Hej. !-Zawołał Luiz.
-Wejdź. Skąd wiedziałeś , że tu jestem ? 
-Po prostu wiem.-Odpowiedział i usiadł wygodnie na kanapie.
-Nie mam na stroju do pogawędek .-Powiedziała i pokazała mu język.
-Ja też nie. Dziewczyna mnie rzuciła.
-O , witaj w klubie singlów.
-Azpi ? Nando ? Nie masz szczęścia do chłopaków. Ale ja to co innego. Przystojny,  inteligentny , wysportowany...
-Luiz ! Wiem że jesteś doskonały ! -Powiedziała i usiadła obok niego.
-Więc ?
-Sugeruje mi coś Pan  ? -Dopytywała.
-Może.. -Powiedział i objął ją ręką.
-Obejrzymy film ? Zrobię pop-corn.
-Dawaj ! -Powiedział i puścił ją.

W Madrycie :

Wieczorem : 
Oscar znów odwiedził Monikę , nie chciał jej mówić o Juanie. Ale w jej ręce została dostarczona gazeta.

-Dzień dobry Monika. -Zawołała pielęgniarka.
-Tak ? 
-Proszę gazetę.

Monika wzięła gazetę i zobaczyła na okładce : JUAN MATA OSKARŻONY .

-Co to ma być ? -Spytała się Oscara i pokazała mu okładkę gazety.
-Juan zrzucił ze schodów Karolinę.
-Jak to ? Juan pójdzie do więzienie ? Co z Karoliną ?
-Nie wiadomo jak to dalej się potoczy. Karolina żyje.
-Mój przyjaciel w więzieniu , a ja leżę w tym zawszonym łóżku. Ja jestem prawdziwą przyjaciółką ?
-Chcesz wracać do Londynu ? -Zapytał.
-Nie ! Nie nawiedzę  tego miejsca i Londynu. Ale do Polski nie wrócę.

Do końca wieczoru Monika myślała o Juanie. Nie myślała wcale o sobie , przecież nie była egoistką.

Następny dzień :

Londyn : Karolina miała wyjść ze szpitala. Bardzo ją denerwowało to że Oscar poleciał do Madrytu . 
Zamyślona idąc chodnikiem wpadła na Neymara.

-Ej. Jak łazisz idiotko ! -Krzyknął do niej.A gdy ta odsłoniła twarz, przeprosił ją.
-Karolina ? Nie poznałem cię. -Powiedział. Przepraszam.
-Neymar ! Jak dobrze ciebie widzieć. -Powiedziała i przytuliła go.

Karolina i Neymar przyjaźnili się już od 2 lat. Kiedyś byli parą , ale ona z nim zerwała , bo miała dosyć kłamstw z jego strony. Pozostali przyjaciółmi.

-Idziemy do kawiarni ? -Zapytała się go.
-Jasne ! -Odpowiedział i złapał ją za ramię.

U Dominiki :

Dominika obudziła się na kanapie : Obok niej leżał Luiz. Oczywiście do niczego nie doszło.

-Luiz , obudź się ! -Szturchnęła go , a ten się natychmiastowo obudził.
 -Cześć , sorry że tu spałem. Ale wczoraj nie chciało mi się jechać do domu. Obejrzeliśmy chyba z 20 filmów.
-Mi też się dobrze z tobą spało. -Polka wstała i zaczęła robić sobie kawę.Chcesz kawy ?
-Nie piję tego świństwa.
-Nie lubisz kawy ? -Dopytywała.
-Nie ! lubię wódkę.
-Kto nie lubi ? -Zaśmiała się i ponownie usiadła na kanapie.
-Ale miałaś teksty na imprezie u Oscara ! 
-Dziękuję. Jestem skromna.-Znowu się zaśmiała i obdarzyła Brazylijczyka uśmiechem.
-W to nie wątpię.-Ten też się zaśmiał i przysunął zwoje usta do ust Dominiki. Pocałował ją.

Nawet się nie broniła. Zaczęła ściągać mu koszulkę , i spodnie. Ale zadzwonił dzwonek do drzwi :
-Kto to ? -Zapytał Luiz.
-Zaraz się dowiemy. -Wstała z kanapy i poszła otworzyć drzwi.

-Tak ? -Zapytała.

Za drzwiach stał Cesar z kwiatami.
-Przepraszam ! Wpuść mnie ! -Powiedział i zwinnie wślizgnął się do środka. Od razu zauważył Luiza.
-Co to ma być ? -Zapytał. 

 Nic dziwnego że się zdziwił . Luiz leżał na kanapie bez koszulki i rozpiętymi spodniami.
-Nic. Ty mi się nie tłumaczyłeś z Izabel. Chyba jasno ci powiedziałam że to koniec ? Wypad.
-Masz chociaż kwiatki. -Wręczył jej kwiatki i wyszedł z pokoju.

Dominika rzuciła mu w głowę kwiatkami , zamknęła drzwi i rzuciła się na Luiza..
-Ja żyję chwilą kotku ! -Powiedziała i zaczęła kontynuować to co zaczęła wcześniej.
-Nie wątpię.-Odpowiedział i zaczął ją całować.


Monika wyszła ze szpitala : Dalej pomieszkiwała u Nando. 

W domu Nando :
-Wejdź. -Powiedziała Monika do Oscara.
-Nie chcę przeszkadzać.Masz Lucasa.
-Nie będziesz przeszkadzał , to żaden problem.
-Mam pytanie. Umiałabyś się pojednać z Karoliną.? -Zapytał a Monika się zaskoczyła.
-Chyba tak.
-No wiesz, ona bardzo dużo przeszła , a jest moją przyjaciółką. 
-Oscar , do czego zmierzasz ?-Zapytała Polka.
-Ja dalej chcę być z tobą , nie rozumiesz ? A ona jest moją najlepszą przyjaciółką.

Monikę zamurowało.
-Ona jest w ciąży !-Powiedziała Polka. A Brazylijczyk zaśmiał jej się w twarz.
-Nigdy ! Ona cię kłamała jak ze wszystkim !
-Nie wiem , co mam o tym wszystkim myśleć.
-Nie myśl. -Oscar podszedł do Moniki i musnął jej usta. 
-Co ty robisz ? -Zapytała oburzona.
-Całuję. Jeśli jeszcze pamiętasz co to jest.
-Wiem wariacie. -Monika musnęła jego usta , ale w tej samej chwili zaczął płakać Lucas.
-Poczekaj ! -Zatrzymał ją i wręczył 2 bilety.
-Co to jest ? -Zapytała zdziwiona.
-Bilety na Safari. TYLKO ty i ja.
-Gdzie ? Chcesz by mnie Lampart zechlał ?
-Nie ! Lecę pa.

Monika zacierała oczy ze zdumienia. Czyżby wszystko się ułożyło ? 

Nie to tylko pozory tego wymarzonego szczęścia ! :C

---------------------------------------------------------------------------------
I mamy , ten 29 rozdział !
Bedzie 50 rozdziałów + Epilog.
:C  

4 komentarze:

  1. No no poszalałaś :D A Doma i tak najlepsza, moim zdaniem powinna być z Davidem, pasują do siebie <3 Mam rozumieć, że Oscar chce wrócić do Moniki? Haha no chyba go pojebało xD Niech sobie do tej swojej Karoliny wraca. Wymyślił kurde jakieś safari. Widzę, że będę miała co czytać jak tu tyle rozdziałów będzie <3 No i tak wogóle to świetnie piszesz, ale to już chyba Ci mówiłam :*
    ~Lulu

    OdpowiedzUsuń