poniedziałek, 15 lipca 2013

Rozdział 35

Bez ciebie życie by bolało.

-Co zrobiłeś ? -Zapytał Nando.
-Co ty robisz Fer ? -Zapytała blondynka.
-Uderzyłeś dziewczynę ?  -Dopytywał Hiszpan.
-Fer ani kroku dalej. Luiz ! -Krzyknęła Monika. 
-Ale Fern.. -Zaczął tłumaczyć się Oscar , a Fer zbliżał się w stronę Brazylijczyka.
-Monika to dla twojego dobra. - Hiszpan złapał Moniką za rękę i odsunął ją na bok.
-Co będzie dla mojego dobra ? To że go pobijesz ? -Zapytała.
-Między innymi tak. -zaśmiał się szyderczo.

Teraz Fer był już przy Oscarze . Spojrzeli w siebie z taką wrogością. Ale nie pobili się. Przyszedł Luiz i ich rozdzielił.
-Co jest ? -Zapytał Brazylijczyk.
-Idę. -Powiedziała Monika i wybiegła z domu.
-Odpuście. -Tłumaczył im Luiz.

Wybiegającą Monikę zauważyła Doma. Pobiegła za nią.
-Co ci jest ? -Zapytała.
-Odejdź. Chcę być sama. -Odpowiedziała i ocierając łzę spływającą po jej policzku
-No ok. Idę.

Dominika wróciła do Domu. Tam dopiero rozpoczęła się kłótnia :

Oscar i Fernando zaczęli się tłuc. Luiz nie mógł ich powstrzymać.
-O co się biją ? -Zapytała Dominika Karoliny.
-Nw . -Odpowiedziała Karolina .
-Jak mogłeś uderzyć Monikę ? -Dopytywał cały czas Fer.
-Jak to ? -Zapytała po cichu zaskoczona Dominika.
-Dobra chłopaki stop ! -Przerwał bójkę Luiz.  Chłopaki przerwali. Obaj panowie byli posiniaczeni. A Oscar przerwany łuk brwiowy. Wszyscy stali w bezruchu i patrzeli w podłogę.

-Ten wyjazd to kpina !-Krzyknęła na cały dom Dominika i poszła do swojego pokoju.
-Idę po rzeczy. -Przerwał ciszę Luiz , i wszedł do pokoju Dominiki. -Tylko wezmę swoje rzeczy.

Dominika siedziała na rogu łóżka. Była na siebie wściekła. Jak mogła powiedzieć Davidovi takie przykre rzeczy ? Ale nie miała odwagi powiedzieć przepraszam. Naglę zadzwonił telefon Dominiki :

-Hej Doma. -Przywitał się głos w słuchawce.
-Słucham ? -Zapytała szatynka. 
-To ja Azpi. Jesteś w Londynie ? Chciałbym się z tobą zobaczyć. Najchętniej zarz. Chciałbym powiedzieć ci coś ważnego.
-Myślisz że będziemy razem ? Mylisz się. -Odłożyła słuchawkę i przykryła się poduszką. Luiz wyszedł z pokoju.

Wieczorem : 
Monika przyszła do domu. Weszła po cichu do Kuchni i napiła się soku. Gdy go wlewała zza tyłu usłyszała ciepły głos. 
-Jesteś zamarznięta. -Monika poczuła skradane pocałunki na szyi.
-Wolę być zamarznięta niż przebywać z wami w jednym domu. -Odwróciła się i zobaczyła Hiszpana , z podbitym  okiem. Gdy to zobaczyła opuściła szklankę. 
-Co wy narobiliście ? -Zapytała.
 -Ja po prostu cię kocham i nie wyobrażam żeby ktoś cię bił. 
-Ale ja nie chcę takiego rozwiązywania spraw ... -I w tej samej chwili Hiszpan zamknął usta Polki pocałunkiem. Do kuchni wszedł Oscar :

-No proszę. -Krzyknął. A para oderwała się od siebie.
-Czego ty jeszcze chcesz ?-Zapytała Polka. -Nie chcę cię znać. -Krzyknęła na cały dom.

-Pamiętasz jak mówiłaś gdy się kąpaliśmy " Że mam jeszcze u ciebie szanse ? ". " Żebym się bardziej starał ? A potem zobaczyłem jak się całowałaś z Nando.
-Ja kłamałam  idioto ! 
-Po co to mówiłaś ? -Zapytał Hiszpan a Polka wzięła głęboki oddech.
-Chciałam  ta chwila kiedyś na stała. Żebyś miał o to do mnie żal. To już wszystko skończone. Nie chcę cię znać.
-Co jest ? -Zapytała obudzona Dominika. Ale nikt jej nie odpowiedział. Poszła wsiąść z lodówki butelkę mleka.
-Będziesz musiała się ze mną widywać ! -Krzyczał Oscar.
-Nie.  Dziecka już nie zobaczysz !!!!! 
-Co ? Jak to ? -Dopytywał wściekły Brazylijczyk.
-Nie zobaczysz. Bo skąd mam pewność że go nie uderzysz ? Chodź po sądach. Nie wygrasz  ! -Krzyknęła Monika.
-Dominika wychodziła z kuchni z butelką mleka , a Oscar wywijał rekami. Więc tak trzasnął butelką ze rozbiła się na 1000  kawałków.
-Odkupujesz i sprzątasz to. -Powiedziała Dominika i wyszła z kuchni.
-Widzisz ? Te twoje napady agresji. ! -Powiedziała Monika ostatnimi siłami.
-Wychodzimy. -Powiedział Nando i złapał Monikę za rękę . Wyszli. Oscar opadł na podłogę bezwładnie. Czuł się jak wrak.

Dzień później :

Dominika jak zawszę wstała pierwsza. Zobaczyła ze w kuchni nadal jest nie posprzątane po wczorajszym incydencie.

 Weszła Do Łazienki.
-Oscar  ! -Krzyknęła na cały dom....

---------------------------------------------------
I mamy 35 rozdział ! :)
Jak waszym zdaniem mi wyszedł ? Trochę skończyłam z romansami i zajęłam się tragedią, Ale i tak słaby i dosyć krótki ;/

Czytasz =Komentujesz :)
Pozdrawiam :)  

Ps : Proszę o głosy do Ankiety :) 

12 komentarzy:

  1. W sumie to dobrze, że Fernando broni Moniki, tylko tą bójką już trochę przesadzili. Oscar już pożałował tego, że podniósł rękę na Monikę, ale mam bardzo złe przeczucia do tego, co stanie się w łazience. Myślę, że Dominika powinna pogodzić się z Luizem i przeprosić go, szkoda, że nie są razem, ale gdyby połączyło ich prawdziwe uczucie myślę, że tworzyliby udaną parę. Pozdrawiam i życzę weny :* :D

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie to dobrze, że Fernando broni Moniki, tylko tą bójką już trochę przesadzili.Oscar już pożałował tego, że podniósł rękę na Monikę. Rozdział fajny Czekam na następny. I nie mów na mnie Pompa. :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny.

    Weź mnie z nim pogódź . ;dd

    Pozdro.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję . nie pogodzę cię :))

    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. jeb się pobili, zawsze na takie momenty czekałam. :)
    świetny jest. :*
    + dziękuję za nominację. :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję <3
    Zasłużyłaś sobie na nominację za ten blog :*

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No jest świetny <3 . Wiedziałam ,że El Nino to taka ciota ; d

    OdpowiedzUsuń