Niepewna swoich uczuć,idę przed ołtarz..
Dzień przed ślubem : Wieczór.
Nando poszedł zaszaleć z chłopakami z Hiszpanii do klubu. A Monika i Marta robiły fryzury.
-To coś poważnego z Villą ? -Zapytała Monika.
-Nie. To tylko najlepszy przyjaciel. -Odpowiedziała pewnie Marta. -Co jest ? -Marta popatrzyła na zmartwioną Monikę.
-Znowu to uczucie....czuję że nie powinnam tego robić.
-Żenisz się i koniec. Ale jeśli go nie kochasz to po co to wszytko ? -Zapytała z ciekawością ruda.
-Nie mam pojęcia dlaczego. Coś do niego czuje ale..
-Nie to co do Oscara ?
-Oscar to przeszłość , trzymajmy się tego. -Odpowiedziała i położyła się.
-Abyś tego kiedyś nie żałowała...
Ten dzień przyszedł jak Tornado. Monika nie wiedziała jak on się potoczy.
Przed kościołem :
Monika zauważyła jak idą jej rodzice. Nie widziała ich rok.
-Mamo ! -Krzyknęła rzucając się na szyje.
-Cześć córeczko. -Przywitał się tata.
-Tato ? Wiesz co masz robić ? -Zapytała Monika.
-Ta wiem. Ale dużo gośći.
-Cały skład Hiszpanii , Chelsea i Realu noi rodziny.
-Jejuś mogłem wziąć kartkę by napisali mi autograf.
-Tato każdego poznasz osobiście. -Przytakiwała Monika. -A teraz chodźmy do kościoła.
Zabrzmiały ślubne organy. Monika szła powoli u boku taty. Widziała już Nando stojącego przed Ołtarzem.
Kiedy tata puścił jej rękę poczuła jak traci grunt pod nogami.
-Witam piękna. -Przywitał się po cichu Nando. Dziewczyna wbiła swój wzrok w podłogę.
( Daruje sobie tą mszę xD )
Po przysiędze ksiądz wypowiedział : Jeżeli ma ktoś coś przeciwko temu małżeństwu niech to powie albo zamilknie na wieki.
Monika spojrzała na drzwi wejściowe. A kiedy znów spojrzała na Nando. Usłyszała krzyk Oscara.
-Monika ! Nie rób tego ! Kocham cię ! -Krzyczał. Monika przeraziła się , przecież Oscar mówił że wszystko jej zepsuje.
-Proszę dać obrączki. -Powiedział szybko Nando. Założył Monicę srebrną obrączkę. -Teraz ty , załóż mi obrączkę. Monika nadal patrzyła na Oscara. Ale Nando ją szturchnął.
-Chcesz tego czy nie ? -Zapytał Hiszpan. Monika wzięła obrączkę i włożyła na palec Hiszpana.
-Chcę. -Pocałowała go.
-Furiat , chodź na zewnątrz ! -Krzyknął Pizon do Oscara...
Po ceremonii wszyscy wyszli na zewnątrz. Monika była smutna z powodu Oscara.
-Co jest kochanie ? -Zapytał czule Nando.
-Oscar. -Odpowiedziała i spojrzała w stronę parkingu.
-Idziemy. -Hiszpan pociągnął dziewczynę za rękę , parę chwil później znaleźli się na pobliskim parkingu.
-Dlaczego zepsułeś nasz ślub ? -Zapytał Hiszpan.
-Ona cię nie kocha , kocha mnie albo Mate. -Odpowiedział z uśmieszkiem.
-Nie opowiadaj za mnie ! -Krzyknęła Monika.
-Idziemy kochanie. -Hiszpan już chciał iść kiedy Oscar go złapał i uderzył z piąchy w twarz.
-Co wy robicie ? -Zapytała zdenerwowana Monika.
-Chodź. -Hiszpan złapał Monikę i poszli do samochodu który zawiózł ich do gości.
Na sali zaczęła już się ostra zabawa. Parkiet był już cały w piłkarzach którzy tańcowali jak popadnie. Dominika i Luiz przytulali się i tańczyli jak nigdy. Byli tak w sobie zakochani , Dominika zrozumiała że David jest miłością jej życia , i że nie mogłaby go stracić.
Monika i Nando weszli do lokalu w którym organizowali przyjęcie. Dziewczyna przeprała się w kremową siateczkową sukienkę a Hiszpan został w garniturze.
-Cześć wszystkim ! -Przywitał się Nando zaciągając Monikę na scenę. -Chcemy wam o czymś powiedzieć.
-Powiedz. -Przytaknęła do niego Monika.
-Moja żona i ja spodziewamy się dziecka ! -Kiedy Nando to powiedział , wszyscy zaczęli być brawa i gwizdać.
-Dziękujemy. Bawcie się dobrze ! -Powiedziała do mikrofonu Monika i zeszła ze sceny.
-Kocham cię. -Nando złapał Monikę za recę i zaczął z nią tańczyć.
-Zaraz mamy taksówkę na lotnisko. -Powiedziała usmiechając się. ( Mieli lecieć w podróż poślubną RIO do Brazylii ).
-Nie szkodzi. Chcę się cieszyć chwilą.
Po 5 minutach tańca , Nando i Monika poszli po rzeczy do pokoju na 1 piętrzę. A później wsiedli do taksówki która zawiozła ich na lotnisko. Gdy tak jechali Monika dostała sms :
" Pomimo tego że jesteś z nim , i tak cię kocham i czekam na ciebie. " - Oscar.
Monika poczuła jak oczy napełniają jej się łzami.
-Zraniłam go. Jestem suką. -Mruczała pod nosem...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj zrobiłam 2 rozdziały :)
I jak wam się podoba ?
Czytasz =Komentujesz .
Po ceremonii wszyscy wyszli na zewnątrz. Monika była smutna z powodu Oscara.
-Co jest kochanie ? -Zapytał czule Nando.
-Oscar. -Odpowiedziała i spojrzała w stronę parkingu.
-Idziemy. -Hiszpan pociągnął dziewczynę za rękę , parę chwil później znaleźli się na pobliskim parkingu.
-Dlaczego zepsułeś nasz ślub ? -Zapytał Hiszpan.
-Ona cię nie kocha , kocha mnie albo Mate. -Odpowiedział z uśmieszkiem.
-Nie opowiadaj za mnie ! -Krzyknęła Monika.
-Idziemy kochanie. -Hiszpan już chciał iść kiedy Oscar go złapał i uderzył z piąchy w twarz.
-Co wy robicie ? -Zapytała zdenerwowana Monika.
-Chodź. -Hiszpan złapał Monikę i poszli do samochodu który zawiózł ich do gości.
Na sali zaczęła już się ostra zabawa. Parkiet był już cały w piłkarzach którzy tańcowali jak popadnie. Dominika i Luiz przytulali się i tańczyli jak nigdy. Byli tak w sobie zakochani , Dominika zrozumiała że David jest miłością jej życia , i że nie mogłaby go stracić.
Monika i Nando weszli do lokalu w którym organizowali przyjęcie. Dziewczyna przeprała się w kremową siateczkową sukienkę a Hiszpan został w garniturze.
-Cześć wszystkim ! -Przywitał się Nando zaciągając Monikę na scenę. -Chcemy wam o czymś powiedzieć.
-Powiedz. -Przytaknęła do niego Monika.
-Moja żona i ja spodziewamy się dziecka ! -Kiedy Nando to powiedział , wszyscy zaczęli być brawa i gwizdać.
-Dziękujemy. Bawcie się dobrze ! -Powiedziała do mikrofonu Monika i zeszła ze sceny.
-Kocham cię. -Nando złapał Monikę za recę i zaczął z nią tańczyć.
-Zaraz mamy taksówkę na lotnisko. -Powiedziała usmiechając się. ( Mieli lecieć w podróż poślubną RIO do Brazylii ).
-Nie szkodzi. Chcę się cieszyć chwilą.
Po 5 minutach tańca , Nando i Monika poszli po rzeczy do pokoju na 1 piętrzę. A później wsiedli do taksówki która zawiozła ich na lotnisko. Gdy tak jechali Monika dostała sms :
" Pomimo tego że jesteś z nim , i tak cię kocham i czekam na ciebie. " - Oscar.
Monika poczuła jak oczy napełniają jej się łzami.
-Zraniłam go. Jestem suką. -Mruczała pod nosem...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj zrobiłam 2 rozdziały :)
I jak wam się podoba ?
Czytasz =Komentujesz .
że ona jeszcze ma wyrzuty sumienia...... tego się nie spodziewałam.. Oscar głupek chciał zepsuć miłość. ;/
OdpowiedzUsuńNiestety ma . Z Oscarem masz rację :)
Usuńpozdrawiam :L*
No,no.Oscar chciał zepsuć im ślub ? Głupek,ale Monika nie jest pewna uczuć do Fernando i raczej Oscara kocha bardziej ;)
OdpowiedzUsuńPozdro.
A Maty pod uwagę nie bierzesz . ?
UsuńPozdrawiam :D
Nie wiem czy Oscar mówi prawdę co do uczuć .;xx
OdpowiedzUsuńZajefajny ^^^
raczej mówi prawdę , bo wkoncu mają dziecko .
UsuńDziekuję :*